|
18 czerwca 2006 r. na krakowskim Rynku odbył się niecodzienny koncert. Na zaproszenie wielkiej aktorki - Królowej Krakowa - Anny Dymnej, stawili się wszyscy przyjaciele jej Fundacji. Razem stworzyli niezwykłe widowisko artystyczne, gdzie muzyka i słowo tworzyły jedną nierozerwalną, wstrząsającą całość. Historię cierpienia i narodziny współczucia. Anna Dymna postanowiła zabrać widzów w podróż, wspólnie zastanowić się nad tym, jak zmieniał się stosunek ludzkości do osób niepełnosprawnych na przestrzeni wieków. O tym jak od okrucieństwa przechodziliśmy do wrażliwości. Ale także o tym, że czasami nawet dziś wśród ludzi pojawiają się Obojętność, Nieczułość i Zło. Że zapominamy o słowach Ojca Świętego. „...Kimkolwiek jesteś, jesteś kochany...”
W tej podróży towarzyszył jej Piotr Truszkowski, jak mówi Anna Dymna – „Superman na wózku”, ojciec rodziny, sportowiec, a przede wszystkim Prawy Człowiek, który całym swoim życiem udowadnia, że nie ma takiego cierpienia od którego nie dałoby się odbić i uparcie prze do przodu.
Wspólnie przedzierając się przez myśli filozofów starożytnych, okrutne cytaty z Hitlera i jeszcze bardziej wstrząsające wycinki z aktualnej prasy, pokazali jak bardzo ten świat jest dziwny...
– Nie każdy wie, że ta piosenka miała nosić tytuł „Piękny jest ten świat”. Wyszło jak wyszło, ten świat jest dziwny, ale trzeba o niego walczyć! – powiedział Michał Wiśniewski, który tego wieczora zaśpiewał „Dziwny jest ten świat” na scenie – Czuję się strasznie przerażony, bo Niemena się nie śpiewa, ale oprawa tej piosenki, to o czym jest ten koncert, a przede wszystkim cel na jaki dziś śpiewamy sprawiły, że zgodziłem się na propozycję Ani.
Bo Anna Dymna wie jak walczyć o ten świat! Trzeba go zmieniać, małymi kroczkami, uparcie, aż stanie się lepszy i piękniejszy!
– W starożytnej Sparcie dzieci kalekie zrzucano ze skały – mówiła aktorka otwierając widowisko – my nie musimy tego robić! Możemy wspólnie na tej skale, nad pięknym, polskim morzem, zbudować Ośrodek Rehabilitacyjno-Wypoczynkowy dla Niepełnosprawnych. Ośrodek „Spotkajmy się”!
To właśnie dzieło życia Ani – jak to trafnie określił Paweł Kukiz – budowa Ośrodka w Lubiatowie zgromadziła na scenie wszystkich przyjaciół Fundacji. Całkowity dochód z akcji smsowej rozpoczętej w czasie trwania spektaklu zasilił konto budowy Ośrodka.
Do udziału w koncercie zaproszeni zostali oczywiście także Finaliści II Festiwalu Zaczarowanej Piosenki. Wspólnie otworzyli koncert śpiewając starą piosenkę zespołu Skaldowie pt: „Ktoś mnie pokochał”. W końcu dzień wcześniej pokochał ich cały Kraków! Wspólnie z Ireną Santor odśpiewali hymn autorstwa Grażyny Świtały i Bogusława Łowickiego „Nie zamykajmy drzwi”. Śpiewający solowe partie Paulina, Rafał i Kasia poziomem nie odstawali absolutnie od „profesjonalnych” wokalistów, z którymi tej nocy dzielili scenę.
Dla Fundacji zaśpiewali także: Andrzej Piaseczny, Blue Cafe, Full Power Spirit i Ania Świątczak.
Koncert zakończyło wręczenie najsłoneczniejszego z odznaczeń – Orderu Uśmiechu! Orderu bardzo szczególnego. Dzieci z Nowego Sącza nominowały do tej nagrody Księdza Stanisława Olesiuka, misjonarza, opiekuna dzieci z Angoli. Drugi order był nasz... Festiwalowy! Karolina Sawka postanowiła nominować swoją „zeszłoroczną Gwiazdę” – Pawła Kukiza! Kontakt między nimi nie zakończył się w Krakowie. Po Festiwalu Karolina przeszła dwie bardzo ciężkie operacje za granicą, jej rodzice zbierali fundusze na pokrycie kosztów. Paweł i jego zespół nie tylko pomogli finansowo, ale przede wszystkim ich wspierali! Karolina wystąpiła na koncercie Piersi, w duecie z Pawłem śpiewała na Gali Wolontariatu, piosenkarz stał się prawdziwym „Przyjacielem Rodziny”. Opowiedziała o tym na scenie. Gdy Kanclerz Kapituły Orderu Uśmiechu przypinał mu Odznaczenie cały Rynek skandował „Dziękujemy”, a Paweł miał łzy w oczach.
– Już jako dzieciak, kiedy oglądałem Teleranek i słuchałem o tym Orderze rozumiałem, że to coś niezwykłego. Przy nim wszystkie inne medale są po prostu śmieszne... a ten jest... piękny! - powiedział potem drżącym głosem nagrodzony.
...a Zaczarowana Piosenka brzmi dalej...
Liczba wyświetleń tekstu: 1817
|