|
Justyna Adamska
Trzy dni, które spędziłam razem z rodzicami w Gdańsku na nagrywaniu kolęd były pełne wspaniałych wrażeń i przeżyć. Byłam bardzo szczęśliwa, że znów mogłam się spotkać z panią Anią Dymną, panem Arturem Gadowskim oraz z wieloma innymi artystami i znajomymi. Podczas prób i nagrywania kolęd pomimo zmęczenia umiałam wydobyć z siebie dużą ilość energii, którą dawało mi wsłuchiwanie się w przepięknie zaaranżowane kolędy, jak również głos Joasi Lewandowskiej i Radka Kiszewskiego, którzy uczyli mnie jak powinnam oddać treść danego fragmentu kolędy, aby trafił on do serc ludzi. Bardzo mile wspominam pana Mirosława Czyżykiewicza. To bardzo miły i wrażliwy człowiek.
Podczas nagrywania kolędy dodał mi wiele ciepła i odwagi.
Znalazłam się też w bardzo zabawnej sytuacji. Siedziałam w garderobie, rozmawiałam z panem Janem Kantym Pawluśkiewiczem i Marysią Ceraficką. Nagle wbiegła pani Justyna Steczkowska. Wychodząc nachyliła się nademną mówiąc: dziękuję ci Aniu kochana, a ja obracając się powiedziałam: Pani Justyno przecież to ja Justyna Adamska i obie się roześmiałyśmy.
Największe wzruszenie ogarnęło mnie w czasie nagrywania ostatniej kolędy zatytułowanej: Nie było miejsca dla Ciebie. Musiałam powtórzyć jej krótki fragment zaraz po panu Czyżykiewiczu. Wsłuchując się w to, z takim przejęciem oddawał jego tekst, nie wytrzymałam i kiedy zaczęłam śpiewać głos mi zadrżał i rozpłakałam się. Pragnęłabym w następnych latach uczestniczyć w takich spotkaniach, ponieważ dodają mi radości siły i optymizmu.
Tomek Kowalik
Bardzo się ucieszyłem z zaproszenia do nagrania kolęd, bo mogłem spotkac znajomych z konkursu w Krakowie.
Atmosfera była wspaniała, wszyscy byli mili i sympatyczni. W takich warunkach można było ćwiczyć i nagrywac przez wiele godzin. I szkoda, że się to wszystko tak szybko skończyło?? To była także okazja do nawiązania nowych znajomości.
Na pewno będę mile wspominał te chwile.
Pozdrawiam całą ekipę Zaczarowanej Piosenki i życzę wszystkim Wesołych Świąt !
Grzegorz Dowgiałło
Co możnaby powiedzieć? Jest to napewno ciekawe przeżycie zwłaszcza, że pomimo tych ciężkich dni, poąwięconych najpierw na przygotowania do nagrań, a potem już na same nagrania, warto było się spotkać, by poczuć tę radosną atmosferę Świąt Bożego Narodzenia.
Bywa?o różnie, bo nieraz zmęczenie dawało się już we znaki, ale wydaje mi się, że każdy dobrze się bawił i wykorzystywał swój czas, jak najlepiej mógł.
Chciałbym jeszcze od siebie dodać parę życzeń: wszystkiego dobrego na Święta i na ten Nowy Rok, aby spełniały sie wszelkie marzenia oraz, żeby pomimo ciężkich czasów uśmiech mógł gościć na Twarzach ludzi na całym świecie.
Krzysiek Szymaszek
Na nagrywaniu kolęd było wspaniale. Atmosfera niesamowita. Dziękuję, że mogłem tam przyjechać. Sprawiło mi to wiele przyjemności, a przy okazji oderwało od szarej codzienności. Nagrywaliśmy długo, ale nie byłem tak bardzo zmęczony gdyż była możliwość odpoczynku w ciepłym, przyjemnym pomieszczeniu, którą chętnie wykorzystałem. ;) Każda wpadka przy nagrywaniu nie była okazją do ironii czy nerwowości lecz przyczyniała się do jeszcze lepszej i „luźnej” atmosfery. To była dla mnie kolejna wielka i miła przygoda z Fundacją Anny Dymnej „Mimo wszystko”. Rozmawiałem też z artystami, którzy byli tam z nami. Wspaniali ludzie. Bardzo miło się współpracowało z całą ekipą. Pani Aniu i cała fundacjo jestem Wam bardzo wdzięczny za to, co dla mnie robicie. To jest wspaniałe.
Po skończeniu nagrań przy wyjściu podeszła do mnie p. Ewelina, która miała dla mnie świąteczną niespodziankę. W pierwszej chwili zaparło mi dech, lecz po pewnym czasie doszedłem do siebie, bardzo serdecznie podziękowałem. Bardzo sie cieszę i jestem jestem jej niezmiernie wdzięczny za wielki i szlachetny gest jaki dla mnie uczyniła, ponieważ dzięki jej pomocy moi rodzice chociaż częściowo będą mogli przystosować nowe mieszkanie do moich potrzeb. Chciałbym być bardziej samodzielny, lecz w obecnym mieszkaniu nie mam takiej możliwości.
Kamil Czeszel
Cieszę się, że zaprosiliście mnie na nagranie kolęd. To dla mnie wielka radość, nowe doświadczenie oraz wielka przyjemność. W towarzystwie tak wielkich artystów śpiewało mi się świetnie i czułem się przez chwilę jak mała gwiazda. Cieszę się, że mogłem osobiście porozmawiać z artystami, których wcześniej znałem tylko z TV.
Wszyscy byli dla mnie bardzo mili i pomocni za co im bardzo, bardzo dziękuję. Uważam, że takie „Zaczarowane Kolędy” oraz inne festiwale mogłyby odbywać się częściej , gdyż właśnie tam czuję się spełniony i dowartościowany. Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy i życzę sobie, żeby takich ludzi jak pani Ania Dymna było więcej.
Wszystkim , któży przyczynili się do nagrania kolęd bardzo dziękuję i pozdrawiam
Ola Sobiech
Na nagraniach było wspaniale. Była to okazja do kolejnego spotkania z finalistami. Nagrania trwały dość długo, ale było to cudowne przeżycie, które nie zdarza się często i warto z takiej okazji skorzystać. Nagrywaliśmy w przepięknym gotyckim kościele, w którym było bardzo zimno. Oświetlenie i dekoracje świąteczne sprawiły, że ten piękny kościół stał się jeszcze piękniejszy, a wręcz magiczny. Na początku strasznie się denerwowałam, ale dałam sobie radę. Nagrania dały mi dużo radości, ale także pozwoliły poczuć już ten świąteczny klimat. Najbardziej podobała mi się scena, gdzie dzieliliśmy się opłatkiem – było to takie szczere i płynące prosto z serca.
Karolina Sawka
Witajcie kochani, jaka szkoda, że to już koniec nagrywania kolęd :( Było tak cudownie... Ta atmosfera i swiąteczny klimat! A najwazniejsze, że wszyscy mogliśmy się znowu spotkać w zaczarowanym gronie :) Wydawałoby się (dla osób patrzących z boku), że nagrywanie do późna jest nudne i męczące. NIEPRAWDA! Wcale tak nie jest! Oczywiście zawsze jest parę powtórek nagrania, ale każdy „dubelek” niesie z sobą coś innego, nowego, nawet doprowadza do śmiesznych sytuacji. Dzięki temu atmosfera staje się jeszcze bardziej niesamowita, a my mamy co wspominać. Podczas rejestracji kolęd Pan Dzieduszycki jest perfekcjonistą – stąd te „dubelki”, które utwierdzają nas w przekonaniu, że wszystko bedzie super nagrane.Każdemu z nas przecież na tym zależy.
Niestety – przysłowie się często sprawdza: „Wszystko, co dobre szybko się kończy”. Tak właśnie było z tymi gdańskimi kolędami.Już nie mogę się doczekać emisji programu – wtedy wszystkie cudowne wspomnienia odżyją na nowo!
Pozdrawiam całą Zaczarowaną Ekipę i wszystkie Zaczarowane Ptaszki.Panią Annę Dymną ściskam i mocno całuję.
ZYCZĘ WSZYSTKIM POGODNYCH SWIĄT I MIŁYCH PRZEŻYĆ PODCZAS OGLĄDANIA NASZEGO KONCERTU.A W NOWYM ROKU 2008 DOBREGO ZDROWIA I DNI PEŁNYCH UŚMIECHU.
Rafał Fusiek
Jadąc na nagrania kolęd spodziewałem się odjazdowych emocji i niesamowitych pomysłów co do reżyserskich aranżacji kolęd, spotkać się z dawno nie widzianymi przyjaciółmi z Festiwalu Zaczarowanej Piosenki, i nie zawiodłem się. Ciekawy, zabytkowy kościół, świetne efekty świetlne, fajny pomysł co do scenografii, bardzo dobrzy muzycy i Hadriana kolędowe interpretacje, wszystko to razem dało tak wspaniały efekt, że naprawdę chciało się pracować, odczuwało się ten świąteczny klimat.
Cieszę się, że brałem udział w nagraniach ponieważ mogłem spotkać się i porozmawiać między innymi z Arturem Gadowskim, którego znam z dawnych lat. Szkoda, że nie mogłem porozmawiać na luzie z panią Anią Dymną a to dlatego, że harmonogram zajęć był bardzo napięty i pani Ania zbytnio czasu nie miała, jak tylko znalazła wolną chwile to przyszła i porozmawiała sobie z nami wszystkimi. Bardzo dobrze nam się także współpracowało z gwiazdami srebrnego ekranu.
Polecam każdemu obejrzenie efektów naszej wspólnej pracy i mam wielką nadzieję, że to przedstawienie przybliży Wam osobę potężnego władcy i Króla, naszą nadzieję, Jezusa Chrystusa. Mam także inną nadzieję, że spotkamy się za rok.
Zdrowych, wesołych, pełnych miłych emocji świąt, oraz spełnienia marzeń w 2008 roku życzy wszystkim internautom oraz telewidzom Dwójki – Rafał Fusiek.
Katarzyna Nowak
...Ponieważ zwyczaj wspólnego rodzinnego śpiewania kolęd zanika, dobrze się stało, że znajdują się ludzie, którzy organizują koncerty kolęd dające nie tylko samym uczestnikom tych koncertów niezapomniane przeżycia ale poprzez ich emisję w środkach masowego przekazu stwarzają możliwości dla szerszej publiczności – możliwości uczestniczenia poprzez odbiór koncertu już jako dzieła sztuki, które stwarza potencjalne możliwości wyzwolenia się indywidualnych przeżyć estetycznych. Na możliwość wystąpienia takowych wpłynie zapewne czas emisji, bo będzie to wieczór wigilijny i poziom artystyczny.
Koncert zorganizowała Fundacji Anny Dymnej z Telewizją Polską – Program 2, a udział w nim wzięli zdobywcy „zaczarowanego ptaszka” w II i III edycji Festiwalu Piosenki Zaczarowanej, oraz tacy artyści jak: Irena Santor, Jan Kanty Pawluśkiewicz, Olga Bończyk, Justyna Steczkowska, Artur Gadowski, Paweł Kukiz, Mirosław Czyżykiewicz, Joanna Lewandowska, Dominika Łakomska, zespół hip-hoppowy „Full Power Spirit”, no i oczywiście Anna Dymna, a także niezwykle profesjonalni muzycy z zespołu „Kameleon” i chór. Dla osoby niepełnosprawnej uczestnictwo w takim przedsięwzięciu to nie tylko możliwość zaprezentowania swoich umiejętności wokalnych. To przede wszystkim przeżycie duchowe, niezwykłe motywacje na które wpływ mają wnętrza średniowiecznej świątyni, sam temat Bożego Narodzenia i dobrzy ludzie, którzy to bożonarodzeniowe misterium stworzyli. Niepełnosprawni śpiewając kolędy pokazują społeczeństwu, że poprzez swój talent i zaangażowanie mogą sprawiać radość innym. Chcą nie tylko brać ale także dawać. Ponadto wspólny występ w koncercie telewizyjnym ze znanymi artystami polskiej estrady jest niezwykłą motywacją do dalszej pracy nad sobą i swoim talentem i sprawia, że utalentowani niepełnosprawni czują się dowartościowani, zapominają o codziennych troskach i zmartwieniach... (cały tekst znajduje się w załączniku poniżej)
Załączniki do tekstu:
Liczba wyświetleń tekstu: 513
|