Uwaga!

Jeśli chcecie aby Zaczarowana Piosenka zabrzmiała w Waszej miejscowości, macie ochotę zaprosić Zaczarowanych Artystów do udziału w koncercie, festynie, festiwalu... szukacie wzruszeń i prawdziwych talentów... prosimy o kontakt!
Z radością ułatwimy spotkanie z naszymi utalentowanymi, Zaczarowanymi Ptaszkami!
Czekamy!
biuro.festiwalowe@zaczarowana.pl
tel. 0 22 547 87 91

Logowanie

 
Przypomnij hasło
Rejestracja w systemie

Lot do Bułgarii

Nieprzytomni z niewyspania dotarliśmy o 4 nad ranem na lotnisko. Możecie sobie wyobrazić, jakie mieliśmy miny, kiedy okazało się, że nasz samolot jest opóźniony o 45 minut…

Pierwszą emocjonującą chwilą, było rozstanie z naszymi bagażami, które odjechały w czeluść lotniskowych korytarzy, a nam pozostało jedynie trzymać kciuki, aby razem z nami poleciały do Burgas, a nie np. do Londynu. Ale naprawdę rozrywkowo zrobiło się dopiero wówczas, gdy udaliśmy się do odprawy osobistej, a to dlatego, że nikt z nas, poza Paniami Kasią i Martą, nie miał okazji nigdy wcześniej lecieć samolotem. Nie do końca wiedzieliśmy, jak taka odprawa wygląda. Podchodząc do bramki z wykrywaczem metalu, Klaudia z lekkim niepokojem w głosie stwierdziła, że teraz, całkiem niechcący, ma szansę przekonać się, co takiego lekarze wsadzili jej w kręgosłup podczas zeszłorocznej operacji. Zgodnie z obawą bramka zaczęła wyć, gdy tylko Klaudia próbowała przez nią przejść. Pani ze służby granicznej obszukała Klaudię, ale koniec końców udało się wyjaśnić, że bramka reaguje na części, które Klaudia ma w kręgosłupie. Chwilę później celnicy zainteresowali się plecakiem Nikoli, na monitorze ukazał się bowiem inhalator Michała, który trzeba było dokładnie obejrzeć. Zanim pani celniczka się do niego dokopała, musiała wyciągnąć z plecaka m.in. dwa Zaczarowane Jaja, czyli szklane bombki z piórkiem w środku, które wieziemy na pamiątkę dla naszych bułgarskich Przyjaciół. Mina pani strażniczki wyrażała głębokie zdumienie. – Co to jest? – zapytała podnosząc szklane jajko. – Dzieło sztuki – odpowiedziała Pani Marta budząc powszechną wesołość.

Po emocjach związanych z odprawą zaczęło się blisko dwugodzinne oczekiwanie na samolot. Tuż po tym jak oderwaliśmy się od ziemi, niemal wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, że kochamy latać. Nawet Pani Ania, która obawiała się startu, po 15 minutach miała już uśmiech na twarzy.

Na lotnisku w Burgas czekał już na nas Pan Bożydar Bonew, dyrektor artystyczny festiwalu w Pomorie. Wydarzenie organizowane jest już po raz piąty – to przegląd talentów wokalnych osób niepełnosprawnych. Różni się tym od innych festiwali, że nie ma w nim walki o pierwsze, drugie i trzecie miejsce, wyróżnieniem jest już sam udział w festiwalu i możliwość zaprezentowania swoich umiejętności. Zaraz po przyjeździe do hotelu poznaliśmy Pana Plamena Toleva, prezesa Fundacji „Siła za żywot”, która nas zaprosiła do Bułgarii, oraz ekipę z Macedonii. Dowiedzieliśmy się, że będzie także przedstawicielka Ukrainy i, oczywiście, gospodarze, czyli Bułgarzy. Pan Bożydar zachwycił nas niezwykłym entuzjazmem. Widać, że swojej pracy z niepełnosprawnymi artystami poświęca się bez reszty. Z pochodzenia jest on Bułgarem, ale jego żona jest Polką, od lat oboje mieszkają w Krakowie, dlatego to właśnie on będzie naszym tłumaczem i opiekunem w Pomorie.

Zakwaterowano nas w bardzo ładnym i wygodnym hotelu. Nasze balkony wychodzą na morze. Widok jest nieprawdopodobny! Widać  zatokę, a w oddali majaczy Burgas i inne nadmorskie miejscowości. 

Pan Bożydar polecił nam tawernę, która znajduje się przy promenadzie, tuż obok hotelu, gdzie można zjeść przeróżne morskie smakołyki, w tym rybki o nazwie Cace. Choćby ze względu na nazwisko Przemka, nie mogliśmy nie zaznajomić się z tymi stworzeniami. Pod przewodnictwem Pani Kasi udaliśmy się na regionalną ucztę. Postanowiliśmy eksperymentalnie spróbować wszystkiego, co znajdziemy w menu tawernowym. Malusieńkie rybki Cace, smażone na głębokim tłuszczu, rzeczywiście są przepyszne, podobnie jak smażone małże, makrela i sałatka szopska z kozim serem. Nieco mniej smakowały nam krewetki. Do wszystkiego oczywiście zamawialiśmy frytki. To była naprawdę wielka uczta!

Prosto z obiadu ruszyliśmy na plażę. Nie ma chyba nic przyjemniejszego niż skakanie przez fale w ciepłym morzu. Szaleliśmy w wodzie jak stado rozbrykanych koników morskich. Bartka trzeba było prawie siłą wyciągać na brzeg, bo nurkował z taką pasją, że zapomniał o tym, że dobrze by było od czasu do czasu odpocząć.

Wieczorem, tuż po kolacji – w czasie której spróbowaliśmy kolejnych specjałów miejscowej kuchni – odbyło się spotkanie organizacyjne z uczestnikami festiwalu. Pan prezes Plamen Tolew powitał wszystkich oficjalnie i opowiedział o tym, co się będzie działo. Wszyscy dają nam tu odczuć, że jesteśmy ważnymi gośćmi. To bardzo miłe uczucie. Miło było także spotkać Krisa Grigorova oraz Orchana Murada i jego uroczą żonę, którzy gościli u nas w Krakowie w czerwcu. Ciepło przywitała nas także Pani Emilia Milewa z fundacji. Ściskając nas po kolei mówiła, że bardzo podobał jej się koncert, który widziała w Krakowie i gratuluje nam nagród. W czasie spotkania dowiedzieliśmy się – choć wszyscy mówili w języku bułgarskim i tłumaczenie odbywało się metodą opóźnionego głuchego telefonu – że jedną z osób, które zaśpiewają na piątkowym koncercie będzie niewidoma laureatka bułgarskiej edycji programu „Mam talent”.

Jutro po obiedzie mamy pierwszą próbę, w czasie której wybierzemy utwory, jakie zaprezentujemy w czasie festiwalu. Trzymajcie za nas kciuki!


Czekamy na samolot na lotnisku w Pyrzowicach
Czekamy na samolot na lotnisku w Pyrzowicach
Hej przygodo! Nikola z lekką tremą wchodzi na poklad ;-)
Hej przygodo! Nikola z lekką tremą wchodzi na poklad ;-)
Chwila przed startem, są lekkie nerwy
Chwila przed startem, są lekkie nerwy
W chmurach!
W chmurach!
Okazało się, że kochamy latać!
Okazało się, że kochamy latać!
Zwiedzamy Pomorie
Zwiedzamy Pomorie
Na promenadzie pod naszym hotelem, zwracamy uwagę, że za nami stoi palma! ;-)
Na promenadzie pod naszym hotelem, zwracamy uwagę, że za nami stoi palma! ;-)
Humory dopisują
Humory dopisują
Pomorie to prawdziwy kurort, zachwyciło nas
Pomorie to prawdziwy kurort, zachwyciło nas
Co by tu zjeść???
Co by tu zjeść???
Słynne rybki Cace (podobne do naszych Szprotek)
Słynne rybki Cace (podobne do naszych Szprotek)
Degustacja tutejszych przysmaków
Degustacja tutejszych przysmaków
Klaudia wita się z morzem
Klaudia wita się z morzem
Bartek w ciągu sekundy od wejścia na plaże już był w wodzie
Bartek w ciągu sekundy od wejścia na plaże już był w wodzie
Pierwsze spotkanie z uczestnikami festiwalu
Pierwsze spotkanie z uczestnikami festiwalu
Bartek prezentuje identyfikator festiwalowy
Bartek prezentuje identyfikator festiwalowy
Po prawej: Bożydar Bonew - dyrektor artystyczny festiwalu i reżyser oraz Emilia Milewa z Fundacji Sila za Żivot
Po prawej: Bożydar Bonew - dyrektor artystyczny festiwalu i reżyser oraz Emilia Milewa z Fundacji Sila za Żivot
No to jesteśmy! Bułgario... strzeż się! :-)
No to jesteśmy! Bułgario... strzeż się! :-)
Wstecz Drukuj pdf Poleć stronę

Liczba wyświetleń tekstu: 442

Pani Celniczka miała z wami lekkie zamieszanie hehe :) a wy mieliście niezły ubaw pewnie :)
~aniolek117
2010/08/28 15:45
Data ostatniej aktualizacji: 17.05.2012, godz. 22:16 :: Licznik odwiedzin: 878.481
2005-2012 Fundacja Anny Dymnej „Mimo Wszystko”