|
Nasza wyprawa rozpoczęła się dzisiaj po południu, od spotkania na dworcu w Katowicach.
Przemek i Michał jechali do Katowic aż z Torunia. Nikola, której towarzyszy mama – Ania, razem z Bartkiem, którego zabrały po drodze, nadciągnęli z zachodniej Polski. Klaudia miała najbliżej, bo przyjechała „zaledwie” z Wrocławia. Do nich dołączyła Kasia Walaszek, szefowa wolontariuszy Biura Młodych Fundacji Anny Dymnej „Mimo Wszystko” z Krakowa i Marta Kądziela z Biura Festiwalu Zaczarowanej Piosenki im. Marka Grechuty, która dotarła ekspresem z Warszawy.
Zgodnie z planem złapaliśmy autobus do Pyrzowic i dotarliśmy do hotelu. O 6 rano mamy samolot. Niektórzy z nas jeszcze nigdy nie latali, więc czeka nas nie lada wyzwanie. Część grupy obawia się również bariery językowej, ale Pani Ania nabyła rozmówki polsko-bułgarskie i – jak mówi – gotowa jest się zmierzyć z każdą sytuacją. Zgłębiła również wszystkie możliwe strony internetowe na temat Pomorie – jest prawdziwą skarbnicą informacji.
Chcielibyśmy powiedzieć, że idziemy nareszcie spać, ale zbyt wiele czasu na sen nie będzie, bo, żeby zdążyć na odprawę i samolot, powinniśmy wstać około 3 nad ranem. Dlatego zgodnie postanowiliśmy, że będziemy spać bardzo szybko. Istnieje realna obawa, ze nawet tego snu nie zauważymy. :-)
Liczba wyświetleń tekstu: 361
|