|
Nasz niestety ostatni dzień w Bułgarii rozpoczęliśmy od pożegnań z uczestnikami festiwalu, którzy odjeżdżali. Był to bardzo wzruszający moment, ponieważ miło było spędzać czas z osobami z innych krajów.
My wylatujemy dopiero jutro, ponieważ loty do Polski z Burgas są tylko we wtorki i czwartki. W międzyczasie Klaudia i Nikola musiały opuścić swój ukochany pokój, gdyż wprowadzali się tam nowi lokatorzy. Okazało się, iż czekał na nie piękny apartament. Szkoda tylko, że spały w nim jedną noc.
Potem pan Bożydar poprosił nas, abyśmy podzielili się naszymi wrażeniami z pobytu przed kamerą. Każdy z nas bardzo chętnie i z entuzjazmem opowiadał o swoich przeżyciach. Potem poszliśmy dokonać ostatnich zakupów, a przy okazji udało nam się zwiedzić prawosławną cerkiew, która znajduje się w centrum Pomorie. Byliśmy pod wrażeniem jej wnętrza i dowiedzieliśmy się, że powstała ona w XlV w.
Podczas obiadu pożegnaliśmy pana Bożydara, który musiał już wyjechać. Jeszcze raz podziękowaliśmy mu za gościnę, a on nam za wspaniały występ. Z rąk organizatorów otrzymaliśmy także pamiątkowe medale.
Popołudniu pojechaliśmy do Neseber – miasteczka, znajdującego się około 30 km od Pomorie. Zachwyciło nas się pięknymi widokami oraz architekturą. Nie obeszło się bez sesji fotograficznej i kupowania pamiątek. Chociaż słońce nie świeciło zbyt ostro, mieliśmy idealną pogodę na zwiedzanie tego pięknego miejsca. Byliśmy w przepięknym porcie, oglądaliśmy prześliczne stare domki, przechadzaliśmy się zabytkowymi uliczkami. To miasto ma niezwykłą atmosferę, choć jest w nim strasznie dużo turystów.
Zwieńczeniem naszej zaczarowanej podróży był rejs statkiem, na którym Michała napadła wena twórcza i zaczął układać własne szanty. Jego pomysłowe rymy rozśmieszały wszystkich do łez.
Ostatni raz przeszliśmy się po Pomorje i skosztowaliśmy pysznych lodów. No a potem rozpoczęło się wielkie pakowanie. Nie byliśmy pewni, czy wszystkie prezenty się zmieszczą i czy nie przekroczyliśmy limitu ilości bagażu. Teraz idziemy spać, bo jutro czeka nas znowu bardzo wczesna pobudka.
 |
Błekitny trabant nas rozczulił ;-) |
|
|
 |
Niewyspani, ale zadowoleni |
|
|
 |
Cerkiew św. Bogurodzicy |
|
|
 |
Ruszamy na zwiedzanie |
|
|
 |
Tradycja każe zapalić świeczki |
|
|
 |
Choć to niedozwolone, udało nam się cyknąć kilka zdjęć w tym przepięknym miejscu |
|
|
 |
Pani Kasia i nasz gwiazdor :-) |
|
|
 |
Dostaliśmy piękne medale |
|
|
 |
Czas pożegnań |
|
|
 |
Port w Neseber |
|
|
 |
Ruszamy na zwiedzanie prześlicznej starówki |
|
|
 |
Liczne zabytki świadczą o niezwykle ciekawej historii miasta |
|
|
 |
Pod średniowiecznymi murami |
|
|
 |
Zwariowana sesja fotograficzna :-) |
|
|
 |
Michał ogląda pamiątki na straganie |
|
|
 |
Zaczarowana paczka... ciężko będzie się jutro rozstać ;-( |
|
|
 |
Mury obronne Neseber przetrwały najazdy Celtów, Greków, Rzymian i Gotów... nasz też ;-) |
|
|
 |
Ostatnia sesja fotograficzna |
|
|
 |
Nikola, Bartek i Klaudia na tle średniowiecznej świątyni |
|
|
 |
Jest odlotowo ;-) |
|
|
 |
Dziewczyny zaimprowizowały szaloną choreografię :-) |
|
|
 |
Wracamy do Pomorie |
|
|
 |
O zachodzie słońca popłyneliśmy w rejs po zatoce |
|
|
 |
Płyniemy statkiem pirackim :-) |
|
|
 |
Humory jak zwykle świetne |
|
|
 |
Po zejściu na ląd ;-) |
|
|
 |
Zmierzch w porcie w Pomorie |
|
|
 |
Wszystko co dobre szybko się kończy... |
|
Liczba wyświetleń tekstu: 476
|