Uwaga!

Jeśli chcecie aby Zaczarowana Piosenka zabrzmiała w Waszej miejscowości, macie ochotę zaprosić Zaczarowanych Artystów do udziału w koncercie, festynie, festiwalu... szukacie wzruszeń i prawdziwych talentów... prosimy o kontakt!
Z radością ułatwimy spotkanie z naszymi utalentowanymi, Zaczarowanymi Ptaszkami!
Czekamy!
biuro.festiwalowe@zaczarowana.pl
tel. 0 22 547 87 91

Logowanie

 
Przypomnij hasło
Rejestracja w systemie

Dzień dziewiąty

Jak mówią, wszystko co dobre szybko się kończy. To przysłowie idealnie pasuje do dzisiejszego dnia, który nadszedł zaskakująco szybko.

Dzisiaj budziki zadzwoniły nam o 6 rano. Nie była to tak wczesna pobudka, jak tydzień temu, ale i tak poranne wstawanie jakoś nam wszystkim nie służy. Pan Janek zawiózł nas na lotnisko w Burgas i o 7:30, czyli punktualnie na dwie godziny przed startem, znaleźliśmy się w hali wylotów. Oczywiście czekała nas odprawa, podczas której musieliśmy wytłumaczyć pani przy kontroli bagażu osobistego, iż Klaudia posiada metal w sobie, a nie przy sobie. :-)

Na szczęście samolot nie miał opóźnienia, więc nie czekaliśmy długo na lotnisku. Powrotną podróż w samolocie spędziliśmy głównie na spaniu. Tylko Nikola nie mogła się napatrzeć na chmury układające się w bajkowe obrazy za oknem. Ku naszemu rozczarowaniu dowiedzieliśmy się, że w Katowicach jest 13 stopni i pada deszcz  podczas gdy w Bułgarii świeciło słońce i było co najmniej 30 stopni w cieniu. 

Faktycznie, Polska przywitała nas szarym niebem, zimnym powietrzem i mokrym deszczem. Chyba płakała razem z nami, że musieliśmy opuścić tak cudowny i ciepły kraj. Ruszyliśmy z Pyrzowic, gdzie wylądowaliśmy, na dworzec kolejowy w Katowicach. W międzyczasie pani Ania ostatecznie utwierdziła się w przekonaniu, że samolot, to nie taki straszny diabeł, jak go malują i że lot jest nawet bardzo przyjemny. No a potem przyszedł czas rozstań. Najpierw pożegnaliśmy panią Kasię, która odjechała do Krakowa. Następnie jednym pociągiem wyruszyli pani Marta, Michał i Przemek. Jako ostatni razem wyjechali Klaudia, Bartek i Nikola z mamą, które najpóźniej wróciły do domu. 

Dziękujemy wszystkim, dzięki którym mogliśmy przeżyć tak cudowną przygodę. Dziękujemy organizatorom festiwalu „Pomorie 2010”, Fundacji „Siła za żywot”, panu prezesowi Tolewowi, panu Bożydarowi i wszystkim innym, którzy tak serdecznie nas ugościli. Dziękujemy naszym kolegom z różnych krajów, za ich życzliwość i wsparcie. Śpiewać z Wami to wielka przyjemność. Dziękujemy Fundacji Anny Dymnej „Mimo Wszystko”, za to że ostatni tydzień wakacji mogliśmy spędzić w tak cudowny sposób! Kochamy Was!


Wstecz Drukuj pdf Poleć stronę

Liczba wyświetleń tekstu: 395

Brak komentarzy
Data ostatniej aktualizacji: 27.01.2012, godz. 13:33 :: Licznik odwiedzin: 801.384
2005-2012 Fundacja Anny Dymnej „Mimo Wszystko”