Uwaga!

Jeśli chcecie aby Zaczarowana Piosenka zabrzmiała w Waszej miejscowości, macie ochotę zaprosić Zaczarowanych Artystów do udziału w koncercie, festynie, festiwalu... szukacie wzruszeń i prawdziwych talentów... prosimy o kontakt!
Z radością ułatwimy spotkanie z naszymi utalentowanymi, Zaczarowanymi Ptaszkami!
Czekamy!
biuro.festiwalowe@zaczarowana.pl
tel. 0 22 547 87 91

Logowanie

 
Przypomnij hasło
Rejestracja w systemie

Zaczarowani w telewizji

Dzisiejszy dzień upłynął Finalistom mniej na pracy wokalnej, a bardziej na zadaniach aktorskich. W końcu nasz Festiwal jest współorganizowany przez telewizję, więc Zaczarowane Ptaszki muszą przywyknąć do pracy z kamerami.

Po półfinałowych emocjach nie było czasu na leniuchowanie. O 8 rano wszyscy byli już na nogach. Busami przyjechali na ul. Woronicza do siedziby głównej Telewizji Polskiej.  Rozpoczęły się przygotowania do wielkiego finału. Wszyscy najpierw poddawali się zabiegom stylistek i charakteryzatora. Przebrani, uczesani i z „poprawioną urodą”, ruszali do studia telewizyjnego po to, by kręcić festiwalową reklamówkę, która w czerwcu pojawi się na antenie TVP2 i zapraszać Was będzie do oglądania finału.

– To będzie wymagało od was dużej wyobraźni – tłumaczył reżyser Mateusz Dzieduszycki. – Zdjęcia będziemy realizować w technologii komputerowej, z użyciem studia greenboxowego. Poproszę Was, żebyście wyobrazili sobie, że jesteście w kosmosie, idziecie po drodze mlecznej, z zaciekawieniem rozglądając się na około, pokazując sobie komety i gwiazdy. To wszystko będzie „na niby”, ale gdy już nakręcimy Was, komputer wypełni zieloną przestrzeń studia kosmicznymi animacjami i, rzeczywiście, widzowie zobaczą Waszą gwiezdną podróż. 

Bardzo było to zabawne doświadczenie. Tym zabawniejsze, że w studiu 12 początkującym aktorom towarzyszyła Anna Dymna. Prezes Fundacji Mimo Wszystko udzielała wskazówek, pomagała uruchomić w sobie pokłady wyobraźni, a co najważniejsze – dbała o to,by praca przebiegała w wesołej atmosferze. 

Przez całe zdjęcia reżyser i operator mieli przy sobie bardzo zaciekawionego asystenta. Radek Graczyk – bo o nim mowa – tylko na ujęcia wracał na plan, a pomiędzy nimi przebiegał za kamerę, by obserwować z bliska pracę ekipy. 

Po zakończeniu zdjęć do spotu, wszystkich podzielono na grupki. Każdy z finalistów miał dwa zadania. Najpierw odbywał spotkanie z Anną Dymną. To miłe, osobiste rozmowy, dzięki którym aktorka mogła lepiej poznać tegoroczną Zaczarowaną dwunastkę i przygotować się do jutrzejszych nagrań rozmówek uzupełniających konferansjerkę koncertu finałowego. Jednocześnie trwały nagrania wywiadów, które prezentować będziemy niebawem na stronie internetowej. Dzięki nim, dowiecie się, co skłoniło Finalistów do zgłoszenia się do konkursu, jak zaczęła się Ich przygoda ze śpiewaniem, o czym marzą i jaką rolę w Ich życiu pełni muzyka. 

Na zakończenie dnia nadszedł długo oczekiwany moment – spotkanie z Radkiem Kiszewskim – kierownikiem muzycznym Festiwalu. Radek, wspólnie z Martą Kądziela, przedstawiał Finalistom propozycje piosenek na koncert finałowy. Jak co roku każdy zaśpiewa duet z jedną z gwiazd, ale niespodzianką stała się sprawa drugich, solowych piosenek, które na czerwiec przygotują finaliści. Do tej pory wybieraliśmy je z szerokiego wachlarza polskiej muzyki. Po raz pierwszy w tym roku organizatorzy zdecydowali zawęzić tę pulę. Jesienią ubiegłego roku zmarł jeden z jurorów Zaczarowanej Piosenki, laureat tytułu Przyjaciela Zaczarowanego Ptaszka, znakomity kompozytor, autor wielu przebojów – Jarosław Kukulski. W hołdzie jemu właśnie, tegoroczny finał oparty będzie na utworach jego autorstwa. 

– O rany... – tyle tylko wydusił z siebie Michał Wiśniewski, gdy usłyszał propozycję na swoją solówkę. – Boję się, że mogę nie dać rady… ale ufam wam, że wiecie, co robicie. I już cieszę się na warsztaty i lekcje z panią Anią Ozner – dodał z uśmiechem. Rzeczywiście, dokładnie rok temu równie przerażony był duetem z Robertem Gawlińskim „Eli Lama Sabahtani”, ale po tygodniu pracy z instruktorką zaczarował cały Rynek. 

– Pamiętaj, jest was dwanaścioro, ale każdemu piosenki dobieramy tak, żeby wygrał – tłumaczył Radkowi Graczykowi Radek Kiszewski. – Dla nas każdy z was jest wygranym. Proponujemy wam pewne piosenki, jeśli uznacie, że się pomyliliśmy, jeśli kompletnie wam nie pasują, będziemy zmieniać, ale dobieraliśmy je w ten sposób, by pokazać wszystkie wasze atuty. Dla nas każdy z was jest wygranym, a komu przypadną statuetki, to już zmartwienie jurorów. 

Po długich rozważaniach, dyskusjach, przekonywaniach i przesłuchaniu wszystkich proponowanych piosenek, nagrodą dla wszystkich była wizyta w studiu, w którym nagrywany jest program „Jaka to melodia?”. Była chwila na zdjęcia, zwiedzanie planu, autografy od muzyków. 

– Będę z wami na Rynku w czerwcu – z radością powitał finalistów Robert Janowski. Wokalista będzie jednym z siedmiorga jurorów, którzy oceniać będą prezentacje wokalne Zaczarowanych Ptaszków. Jednak to dopiero za miesiąc, na razie z szerokim uśmiechem przystąpił do rozdawania autografów, porozmawiał z młodymi wokalistami i zapewnił, że już nie może się doczekać chwili,  gdy będzie mógł ich usłyszeć. 


Wstecz Drukuj pdf Poleć stronę

Liczba wyświetleń tekstu: 424

Data ostatniej aktualizacji: 17.05.2012, godz. 22:16 :: Licznik odwiedzin: 878.481
2005-2012 Fundacja Anny Dymnej „Mimo Wszystko”