|
Dzisiaj na dobre rozpoczęły się zajęcia wokalne, a popołudniu do hotelu przyjechała Anna Dymna.
O 10 rano rozpoczęło się „rozśpiewanie”. Joanna Lewandowska-Zbudniewek i Joanna Lalek rozpoczęły budzenie zaspanych mięśni przepony. Dwunastka finalistów ćwiczyła mięśnie, o istnieniu których, nawet nie wiedzieła, a z całą pewnością nie zdawała sobie sprawy, że są one niezbędne przy śpiewaniu.
Po godzinie ćwiczeń na dykcję i artykulację, przyszedł czas na zajęcia indywidualne. Każdy z uczestników śpiewał pod okiem instruktorek swoje piosenki konkursowe. Trwały prace nad dostosowaniem tonacji, podkładów. Równocześnie zmieniane były aranżacje utworów, tak by jak najlepiej pokazać talenty finalistów.
Tuż przed obiadem do hotelu przyjechała Anna Dymna oraz Maja Jaworska, Eliza Romaniak i Janina Dudzik, czyli dyrekcja Fundacji „Mimo Wszystko”. Panie spotkały się z uczestnikami festiwalu, opowiedziały o jego organizacji oraz zdradziły tajniki tzw. „pracy od kuchni”. Pani Ania umówiła się, że będzie codziennie zaglądać na warsztaty i w miarę potrzeb, udzielać wskazówek interpretacyjnych. Obiecała również jutro zrobić tzw. czytanie scenariusza, aby każdy poznał kolejność występów podczas sobotnich koncertów finałowych.
Po obiedzie rozpoczęła się druga tura ćwiczeń indywidualnych... a wieczorem, po całym dniu ciężkiej pracy, wszyscy pojechali na Rynek. Kraków jest przecudny, to wiedzą wszyscy, ale spacer małymi uliczkami wokół Rynku, Sukiennice i dorożki tworzą niezwykły klimat. Nie obyło się bez pamiątkowej sesji fotograficznej. Finaliści na razie bez stresu poznawali miejsce, gdzie już budowana jest Zaczarowana Scena i gdzie w sobotę walczyć będą o Statuetki Zaczarowanego Ptaszka i stypendia.
Liczba wyświetleń tekstu: 518
|