|
Jeśli ktoś w hotelu i jego okolicach nie wiedział dotychczas o naszej obecności, teraz wie już na pewno. Od rana do późnych godzin nocnych trwały bowiem próby z zespołem... i to niemałym, bo liczącym aż jedenastu muzyków!
Dzień rozpoczął się, jak zwykle, od rozśpiewki. Ponieważ dziś w nocy do hotelu przyjechali muzycy zespołu KAMELEON, sala prób uległa dość dużemu przemeblowaniu. Zniknęły stoły, krzesła, klawisz i boom boxy, z którymi dotychczas pracowali finaliści, pojawiły się za to całkiem spore ilości instrumentów, odsłuchów, kabli i mikrofonów. Od dziś nasza zaczarowana dwunastka będzie próbowała z pełnym nagłośnieniem. To nie lada wyzwanie, również dla uszu. ;-) W skład zespołu wchodzą: sekcja denta (Radek Kiszewski, Łukasz Hodor i Mariusz Jeka), perkusja (Karol Pawłowski), akordeon (Bartek Krauz), klawisze (Tomek Krezymon), gitary (Paweł Stankiewicz i Krzysztof Łochowicz), bas (Maciek Szczyciński) i chórek (Ania Ozner i Marta Radwan). Jest z nami również dwóch akustyków, którzy pilnują, żeby mikrofony i odsłuchy działały prawidłowo, aby wszyscy dobrze się słyszeli, oraz ekipa telewizyjna, która zbiera materiał bonusowy na płytę DVD z tegorocznej edycji Festiwalu.
Zanim jednak rozpoczęła się właściwa próba, wszyscy zebrali się w sali konferencyjnej, żeby przećwiczyć piosenkę z repertuaru zespołu BAJM, pt. „Ta sama chwila”, która będzie wieńczyła niedzielny koncert galowy Fundacji, odbywający się pod hasłem „Razem Mimo Wszystko”. Ciężka praca na warsztatach sprawiła, że wszyscy ostro, w pełnej koncentracji, wzięli się do pracy. W efekcie, podział piosenki i jej kilkakrotne prześpiewanie, zajęło Zaczarowanym nie więcej niż pół godziny. Iście profesjonalne, ekspresowe tempo!
Kilka minut po 11.00 rozpoczęły się długooczekiwane próby z zespołem. Na pierwszy ogień poszła Agata Zakrzewska z piosenką „To co dał nam świat”. Jej wykonanie do całkiem nowej aranżacji tego utworu, zrobiło na wszystkich ogromne wrażenie. Po niej, w sali prób zjawiali się kolejni uczestnicy: Wiktoria, Radek, Sandra, obie Ole.
Około 12.00 do hotelu przyjechało kilku dziennikarzy. Przez kolejne dwie godziny przeprowadzali tzw. „setki”, czyli indywidualne, krótkie rozmowy z Ptaszkami, nagrywali materiał z próby, robili zdjęcia. W międzyczasie dołączyła do nas również Anna Dymna, która zgodnie z obietnicą przyszła udzielić ostatnich wskazówek aktorsko-interpretacyjnych.
Po obiedzie Zaczarowani udali się na zasłużoną przerwę, a w tym czasie w sali prób zjawili się nasi goście z zagranicy, którzy w sobotę na krakowskim Rynku, wezmą udział w koncercie międzynarodowym. W tym roku Zaczarowana Piosenka rozbrzmi wyjątkowymi dźwiękami prosto z Kenii, Czech, Słowacji i Bułgarii. O ile Czesi, Bułgarzy i Słowacy byli już z nami w poprzednich latach, o tyle wizyta gości z Czarnego Lądu, jest nowością. Maia von Lekow to niezwykle barwna postać kenijskiej muzyki. W swojej twórczości łączy tradycje jazzu lat 30. z inspiracją soulem oraz folkową muzyką lat 60. Piosenkarka uwielbia eksperymentować z gatunkami i stylami, wyznacza nowe trendy muzyczne, ale nie zapomina o swych kenijskich korzeniach. Inspiracje czerpie z licznych podróży, spotkań, koncertowania z przyjaciółmi i… z dzieciństwa. Ojciec artystki śpiewał piosenki w języku Swahili, a matka – z pochodzenia Niemka – zapoznała ją z bogatym światem muzyki jazzowej. Michael Gichora Ongaro to wschodząca gwiazda kenijskiej muzyki, a także twórca piosenek w języku Swahili. Językiem Michaela jest rytm. Już jako 4-letni chłopiec wystukiwał na kuchennych naczyniach zasłyszane w radiu melodie, a z czasem dla swoich przyjaciół zaczął odgrywać wręcz perkusyjne koncerty. Utrata wzroku w wieku 2 lat pozwoliła mu odkryć królestwo dźwięków. Michael zachorował na raka oczu. Większości dzieci w Kenii, u których postawiona jest taka diagnoza, nie udaje się przeżyć. Michael postanowił wykorzystać szansę, jaką dał mu los. Został muzykiem-samoukiem. Poświęcił się swojej pasji i realizuje muzyczne marzenia. W jego muzyce słychać nie tylko fascynację rytmem, ale także wpływ muzyki latino, klasycznej oraz jazzu.
Od 18.00 wróciliśmy do prób Ptaszków. Zajęcia trwały do tzw. oporu... czyli aż do ciszy nocnej. Jutro wcześniejsza pobudka i dalsza praca. A już od południa rozpoczną się próby z gwiazdami!
Liczba wyświetleń tekstu: 703
|