Uwaga!

Jeśli chcecie aby Zaczarowana Piosenka zabrzmiała w Waszej miejscowości, macie ochotę zaprosić Zaczarowanych Artystów do udziału w koncercie, festynie, festiwalu... szukacie wzruszeń i prawdziwych talentów... prosimy o kontakt!
Z radością ułatwimy spotkanie z naszymi utalentowanymi, Zaczarowanymi Ptaszkami!
Czekamy!
biuro.festiwalowe@zaczarowana.pl
tel. 0 22 547 87 91

Logowanie

 
Przypomnij hasło
Rejestracja w systemie

Zbliża się koniec naszego pobytu w Bułgarii

Kolejny dzień za nami. Niestety, to już koniec Festiwalu w Pomorie. Pożegnalny wieczór wypełniony był – oczywiście – muzyką. Ale padło też wiele ważnych i serdecznych słów. Pojawił się również specjalny gość – Pan Leszek Hensel, Ambasador Polski w Republice Bułgarii. Tym razem emocje minionego wieczoru opowie ostatni już uczestnik Zaczarowanej Ekipy – Mariusz Trzeciak.

 Mariusz ma 27 lat. Pochodzi z Legnicy. Wystąpił na Festiwalu Zaczarowanej Piosenki w 2009 roku i  wyśpiewał sobie III miejsce. Wyjazd do Bułgarii był dla niego wielką niespodzianką.

– To zabawna historii – mówi Mariusz. –  Jechałem akurat pociągiem, było bardzo głośno, zadzwonił nagle telefon od ekipy Zaczarowanej Piosenki. Usłyszałem tylko pierwszą część pytania: „Mariusz, czy chcesz pojechać…?” i dalej już nie zrozumiałem. Ale zaryzykowałem i powiedziałem: „Tak, jasne”. Myślałem, że chodzi o jakieś występy w Polsce. Dwie godziny później zadzwonił do mnie Łukasz Baruch, z którym się przyjaźnię, i powiedział, że jedziemy razem do Bułgarii! To była niespodzianka! Teraz pozdrawiam Was wszystkich ze słonecznego Pomorie. I właśnie to podoba mi się w Bułgarii najbardziej – pogoda. Mam wrażenie, że tutaj  zawsze jest słońce.  Słońce jest też w ludziach. Bułgarzy są spontaniczni, potrafią się świetnie bawić, lubią tańczyć i głośno śpiewać. Nie tłumią w sobie pięknych emocji. Te wszystkie emocje były również obecne podczas Festiwalu. Nawet zakręciła mi się łezka w oku, gdy słuchałem śpiewu uczestników z Bułgarii i Macedonii. 

Dzisiejszy wieczór również był pełen wrażeń. Kiedy dowiedzieliśmy się, że pojawi się również Pan Ambasador, mieliśmy tremę. Chcieliśmy, żeby wszystko wypadło idealnie i byliśmy bardzo przejęci. Spotkanie z nim było bardzo miłe. Cieszymy się, że Pan Ambasador znalazł dla nas czas i odwiedził Festiwal w Pomorie. Mamy nadzieję, że miło spędził z nami czas.

Najpierw odbyła się oficjalna część wieczoru – wręczenie nagród i  wyróżnień. Potem zaczęło się to, co najlepsze,  czyli muzyka, śpiewanie, taniec. Na początku każdy siedział przy swoim stoliku, ale potem wszyscy pozamieniali się miejscami. Rozmawialiśmy chyba we wszystkich językach  świata. Wszyscy rozumieliśmy najlepiej jeden – muzykę. Razem z Anetą, Olą, Wiktorią i Łukaszem zaśpiewaliśmy  - z dedykacją dla wszystkich uczestników Festiwalu – piosenkę Maryli Rodowicz „Ale to już było”. Myślę, że to był dobry wybór. To jedna z najpiękniejszych polskich piosenek, nasz evergreen. Słowa tej piosenki dobrze oddały także nastrój wieczoru i jednocześnie były podsumowaniem naszego pobytu w Pomorie. Wracamy bowiem bogatsi o piękne wspomnienia. Wiemy, że taka przygoda już się nie powtórzy. Będziemy tęsknić za Bułgarią, muzyką, pogodą i nowymi przyjaciółmi. 

Ten wieczór był naprawdę udany. Nie obyło się bez wzruszeń. Ja sam zdecydowałem się nawet zaśpiewać utwór, który jest jednym z najważniejszych w moim życiu – „Jawa” Ryszarda Rynkowskiego. To piękna, choć smutna piosenka. Opowiada o bliskich osobach, które – choć odchodzą – cały czas są blisko i chronią nas. W wykonanie tej piosenki wkładam cały bagaż moich uczuć i życiowych doświadczeń. Śpiewam z głębi serca. Śpiewam ją tylko w wyjątkowych chwilach. To tak, jak ze słowami „kocham” czy „przyjaźń”. Nie można ich nadużywać, tylko wtedy bowiem zachowują swój sens. 

Tymi słowami zamykamy przedostatnią część naszego bloga. Został tylko jeden dzień. Musimy się pożegnać z Bułgarią i nowymi przyjaciółmi. Mamy jednak nadzieję, że zamiast słowa „żegnaj”, padnie „do zobaczenia”…


Wstecz Drukuj pdf Poleć stronę

Liczba wyświetleń tekstu: 236

Data ostatniej aktualizacji: 17.05.2012, godz. 22:16 :: Licznik odwiedzin: 878.481
2005-2012 Fundacja Anny Dymnej „Mimo Wszystko”