Półfinał III Edycji

19 maja 2007 r. po raz drugi Zaczarowana Piosenka zawitała do Królewskich Łazienek. Od wczesnych godzin porannych stary Park rozbrzmiewał odgłosami montowania dekoracji, strojenia instrumentów, a przede wszystkim szczerymi, głośnymi wybuchami śmiechu. Bo „Zaczarowaną” to właśnie cechuje, mimo że jest to konkurs udało się nie stracić spontanicznej radości jaką niesie zabawa muzyką, choć oczywiście nutka emocji i rywalizacji unosiła się nad Amfiteatrem.

Pierwsi zjawili się nasi przyjaciele z zespołu „November Project”, to wspaniali, utalentowani młodzi ludzie, kadra i podopieczni jednego z Warszawskich Warsztatów Terapii Zajęciowej, którzy wspólnie założyli prawdziwy, profesjonalny zespół muzyczny i mają za sobą występy z muzykami tej klasy co Michał Urbaniak czy Urszula Dudziak. Od dwóch lat towarzyszą nam wiernie w czasie zmagań festiwalowych. Swoim graniem ubarwiają koncerty i rozgrzewają widownię. 

Podczas gdy oni się przygotowywali na scenie, wokół Amfiteatru rozkładano wystawy zaprzyjaźnionych Fundacji i Ośrodków, które przyjechały, by zaprezentować Warszawiakom prace swoich podopiecznych. Byli z nami: Fundacja Andrzeja Brandstattera „ProArtis”, Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi z Lasek, Kolorowa Orkiestra z WTZ w Somoninie, Warsztaty ze Świdnika, dzieci z Ośrodka dla Dzieci Niewidomych i Słabowidzacych z Lublina, słowem przyjaciele z całej Polski.

W miarę zbliżania się godziny 11:00 do Łazienek zjeżdżali się Bohaterowie Dnia – Półfinaliści, w asyście mam, tatusiów, dziadków, przyjaciół, którzy czasami przyjechali kibicować całymi grupami, tak jak Stowarzyszenie „Nadzieja” z Rudy Śląskiej, które dopingowało Martę Imperowicz, oraz młodzież z Konstancina, która trzymała kciuki za Adama Podsiada. Wesoły gwar wypełnił Amfiteatr gromadząc zaciekawioną widownię.





Pośród tłumu publiczności zasiadło Jury w składzie:
Olga Bończyk – aktorka i piosenkarka
Jacek Cygan – autor tekstów tysięcy piosenek
Dominika Łakomska – młoda śpiewająca aktorka
Michael Moritz – dziennikarz radia PIN i muzycznego programu „Kuźnia Talentów”
Janusz Stokłosa – kompozytor, twórca musicalu „Metro”.





Koncert otworzyli jak co roku twórcy Festiwalu: Anna Dymna, Marta Kądziela i Mateusz Dzieduszycki, oraz gospodarz miejsca prof. Marek Kwiatkowski, a także Opiekun Artystyczny Festiwalu, pani Irena Santor. Życząc wszystkim powodzenia pani Irena powiedziała: „...Autor daje piosence tekst, kompozytor muzykę, ale to wokalista daje jej duszę! Pamiętajcie kochani, wszystko zależy od Was!...”. Widzowie w Łazienkach nie zawiedli się, młodzi piosenkarze dali z siebie wszystko, często nadając znanym od lat przebojom zupełnie nową wartość i znaczenie.

Półfinałowe zmagania poprowadził obok Anny Dymnej – duszy i iskry zapalnej całego przedsięwzięcia, debiutujący na zaczarowanej scenie aktor – Cezary Kosiński. Choć z początku miał tremę, entuzjazm i radość Półfinalistów błyskawicznie pomogły mu ją przełamać.

Na scenie pojawili się kandydaci w kategorii do lat 16tu. Widzowie dali się porwać nowym, świetnym wykonaniom znanych piosenek. Usłyszeliśmy takie standardy jak: „W moim magicznym domu” Kingi Jamrogi, „Dziwny jest ten świat” w brawurowym wykonaniu Kamila Czeszela, czy „Moje serce to jest muzyk improwizujący” zaśpiewane przez Zuzię Osuchowską. Za kulisami panowało lekkie napięcie chociaż, zdaniem samych zainteresowanych, rywalizacji nie było. „...Ja się już bardzo cieszę, że mogłem tutaj przyjechać – opowiadał Patryk Faliszewski – przecież tu chodzi o zabawę. Oczywiście fajnie byłoby dojechać tym pociągiem aż do Krakowa, ale pieniądze nie są najważniejsze...” – zwierzył się młody artysta. Podobnego zdania była Ada Wójcikowska, która stwierdziła, że jej wielkim marzeniem było choćby stanąć na scenie, obok pani Anny Dymnej, to marzenie się zrealizowało i to już bardzo wiele dla niej znaczy.

Nawet najmłodsi Półfinaliści wiedzieli od początku, że dziewięcioro z każdej grupy odpadnie. Ale sam fakt, że znaleźli się pośród najlepszej trzydziestki z prawie trzystu chętnych, jest ogromnym sukcesem. I że nawet jeśli nie uda się tym razem przejść do Finału, to powinno być to jeszcze większą motywacją, żeby pracować, uczyć się i próbować za rok!

Po przerwie na estradzie zagościli dorośli uczestnicy. Tutaj także poziom był niezwykle wyrównany, głosy przepiękne, energia na scenie porywająca, a utwory dobrane z prawdziwym rozmysłem. Usłyszeliśmy zatem piękną interpretację Justyny Adamskiej w „Czas nas uczy pogody”, polską wersję językową hitu Sinatry „My way” w wykonaniu Łukasza Barucha Skonieckiego, roztańczone „Mój przyjacielu”, które przy własnym akompaniamencie Areka Tarnawy, a także zadziorne „Tango Tandresse” Darii Stawrowskiej.

Jury nie ukrywało, że problem z wyborem zaledwie 6 szczęśliwców w każdej kategorii, był ogromny.

„...Oni są prawdziwi – powiedział Jacek Cygan – w tym nie ma odrobiny sztuczności. Ale nie ma w tym także, żadnego litowania się, patrzenia przez palce. Oni są po prostu dobrymi wokalistami, to czy ktoś widzi czy nie, jest sprawą drugorzędną...”

„...Ja świetnie znam to uczucie – wyznała Olga Bończyk – bo sama w szkole muzycznej niejednokrotnie stawałam przed komisja w rozmaitych konkursach. I wiem jaki to potworny stres. Dlatego jestem pełna szacunku i estymy dla tych młodych ludzi. Że potrafią tak odważnie wyjść na tą scenę i po prostu, poważnie są prawdziwymi, dobrymi piosenkarzami i piosenkarkami!...”

Po długich i burzliwych obradach, Jury Półfinałowe III edycji Festiwalu Zaczarowanej Piosenki im. Marka Grechuty do Finału zakwalifikowało:

 

Kategoria dzieci:

– Kamil Czeszel
– Tomek Kowalik
– Kasia Olesińska
– Paweł Pastuszak
– Karolina Sawka
– Kasia Wachnik





Kategoria dorosłych:
– Justyna Adamska
– Łukasz Baruch-Skoniecki
– Grzegorz Dowgiałło
– Kasia Nowak
– Adam Podsiad
– Dominik Strzelec





„...To jest taki dziwny moment zawsze – opowiadała w chwilę potem Anna Dymna – taki bolesny, ale też taki piękny, bo taki prawdziwy. Część z nich płacze ze szczęścia, bo im się udało, ale reszta ma łzy w oczach, bo na tym przygoda się kończy. Ale sama pamiętam ze swojej szkoły teatralnej, jakie to było ważne przegrać w prawdziwej, równej walce, z dobrymi przeciwnikami. Nie jest sztuką wygrać z kimś kiepskim. Przegrana z kimś naprawdę świetnym nie jest przecież klęską...”

Ta myśl towarzyszyła chyba większości tych osób, które wróciły z Łazienek do domów, bo odjeżdżały z uśmiechem i silnym postanowieniem, dalszego doskonalenia warsztatu wokalnego, by w IV edycji Festiwalu dostać się do Finału. Dwanaścioro uszczęśliwionych Finalistów, natomiast pojechało do hotelu, by przez następne trzy dni rozpocząć przygotowania do występu w Krakowie.

Gratulujemy wszystkim Półfinalistom, jesteście wspaniali! Nie traćcie zapału i wiary, bo macie ogromne talenty. Spotkamy się za rok!

Dziękujemy Jurorom (przepraszamy bardzo, wiemy, zadanie było niełatwe i bolesne ;-), naszym gościom, przyjaciołom, Stowarzyszeniu Jeden Świat z Białegostoku i dzieciakom z Fundacji „Nasze Dzieci”, którzy trzymali kciuki za wszystkich śpiewających.

Dziękujemy gościnnym Łazienkom i wszystkim sponsorom! Do zobaczenia w maju 2008!


Wstecz Drukuj pdf Poleć stronę

Liczba wyświetleń tekstu: 604

Data ostatniej aktualizacji: 07.09.2010, godz. 22:08 :: Licznik odwiedzin: 349.043
2005-2010 Fundacja Anny Dymnej „Mimo Wszystko”