Wielki Finał III Edycji

Jest tylko jeden taki Festiwal, gdzie Finaliści cieszą się, że nie wygrali głównych nagród, Gwiazdy chcą śpiewać chórki, a fotoreporterzy robią zdjęcia mając oczy pełne łez. Trzeci Finał Festiwalu Zaczarowanej Piosenki im. Marka Grechuty dostarczył widzom i uczestnikom wiele wzruszeń, emocji i wiele, wiele radości.

Dla Finalistów praca nad przygotowaniami do Finału rozpoczęła się zaraz po koncercie w Łazienkach. Po nagraniu „Asy Tada Rasy” i wideoklipu, wrócili do domów, by pod opieką swoich nauczycieli i opiekunów przygotowywać się do ostatecznego sprawdzianu. 11 czerwca zjawili się w Krakowie. Tam praca ruszyła pełną parą. Pod okiem Radka Kiszewskiego i naszych wspaniałych opiekunek wokalnych – Joanny Lewandowskiej, Aurelii Luśni-Stankiewicz i Joanny Lalek wypowiedziano wojnę fałszowaniu, seplenieniu i niepoprawnej dykcji. Rozpoczęły się warsztaty wokalne. 

– Dla uczestników to jest prawdziwa, ciężka harówka – opowiadała Joasia Lewandowska – oni tutaj pracują po 12 godzin dziennie, jak każdy piosenkarz przed premierą czy ważnym koncertem. A nasza praca polega na „otwieraniu” ich. Drzemią w nich fenomenalne talenty, ale często zdarza się tak, że się wstydzą, mają jakieś zahamowania, boją się pokazać na co ich stać, co najdziwniejsze właśnie Ci, którzy są niebywale obdarzeni przez Pana Boga i mogliby naprawdę zrobić wielkie rzeczy, to oni właśnie są pozamykani i wystraszeni. My staramy się z nich „wyciągnąć” to co drzemie w środku. No a poza tym oczywiście pracujemy nad dykcją, akcentowaniem, frazowaniem, taka zwykła praca z wokalistą. 

Gdy przyszedł czas na próby generalne, w piątek 15 lipca atmosfera rozgrzała się jeszcze bardziej, mimo i tak upalnego krakowskiego lata. Do hotelu gdzie odbywały się warsztaty zaczęły przyjeżdżać gwiazdy. Nieśmiałe przyglądanie się sobie przez obie strony, po chwili zmieniło w świetną zabawę przy muzyce. Pani Ewa Bem zachwyciła się rapowym tekstem, który „dorzucał” Adam Podsiad do starego przeboju „Podaruj mi trochę słońca”. Adaś ośmielony bezpośredniością i entuzjazmem wielkiej damy polskiej piosenki zaczął nawet improwizować. 

– Jest strasznie miło – cieszyła się Kasia Wachnik – wszyscy są tacy życzliwi i... normalni.

16 lipca od wczesnych godzin rannych na Rynku panował harmider i szum. Kończono budowę dekoracji, montowano ostatnie reflektory. Rozpoczęły się próby. W miarę zbliżania się 15:00 – godziny rozpoczęcia koncertu za kulisami pojawiało się napięcie. 

– Zawsze mam tremę lekką – powiedziała Karolina Sawka – to taka trema mobilizująca, wchodzę na scenę i czuję dreszczyk, ale gdy zaczynam śpiewać wszystko mija. 

Kasia Nosowska, sceniczna „partnerka” Karoliny nie kryła podziwu – Dla mnie ona jest po prostu oszałamiająca. Totalnie „rockowa”! Patrzę na nią z podziwem, bo na przykład ja nie potrafię być taka swobodna na scenie, zwykle stoję jak słup soli przed mikrofonem i śpiewam, a ona i śpiewa i tańczy i udaje solo na gitarze i zalotnie się uśmiecha do widzów, fantastyczne! Ja tak nie potrafię!

Ewelina Flinta odpędzała tremę umawiając się z Łukaszem, że jeśli nagle zapomną co mają śpiewać to zaczną tańczyć. A Artur Gadowski śmiał się, że Kamil tak świetnie daje sobie radę na scenie, że on jest tam w zasadzie nie potrzebny. 

Widownia powoli zapełniała cały Rynek. I choć tuż przed rozpoczęciem koncertu wszyscy tradycyjnie już, spodziewali się oberwania chmury, tym razem pogoda była dla nas łaskawsza. Czarne chmurzyska rozpłynęły się gdy tylko zaczarowana piosenka popłynęła w świat!

Tłumnie zgromadzona na krakowskim Rynku publiczność gorąco oklaskiwała fantastyczny spektakl jaki dali młodzi ludzie. Były momenty wzruszeń, takie jak „Bracka” Tomka Kowalika, „Moja droga” śpiewana przez Łukasza Barucha-Skonieckiego, „Wznieś serce nad zło” wykonane przez Justynę Adamską, czy „Z tobą chcę oglądać świat” Kasi Nowak i Zbigniewa Wodeckiego. 
Były momenty szaleństwa, jak przy hicie Lady Pank w wykonaniu Grześka Dowgiałły, oraz wspólne śpiewanie „Nadziei”, którą Justyna wspomagana przez Artura Gadowskiego zwyciężyła w kategorii dorosłych. 

Wszystkie gwiazdy zachwycały się profesjonalnym przygotowaniem Finalistów. I zdawać się mogło, że to one mają większą tremę. Ale z roli opiekunów młodszych wokalistów wywiązały się wspaniale, śpiewali nawet chórki swoim podopiecznym, Ewelina zadbała o choreografię w czasie występu solowego Kasi Wachnik, a Zbigniew Wodecki akompaniował Tomkowi improwizując na skrzypcach. 

Jury, w którym zasiedli: Michał Bajor, Ewa Błaszczyk, Jan Kanty Pawluśkiewicz, Lidia Jazgar, Andrzej Zarycki, Magda Umer i Krzysztof Kolberger, nie miało łatwego zadania, choć było wyjątkowo jednomyślne. 

Nie umawialiśmy się, nie rozmawialiśmy w czasie występów – opowiadała Magda Umer – potem po prostu podaliśmy sobie kartki, na których były nazwiska osób, które każde z nas typowało na zwycięzców i okazało się, że to te same nazwiska. A kierowaliśmy się wyłącznie zawodowymi kryteriami. Kto najlepiej śpiewał i interpretował – wygrał! 

A co najważniejsze pojawiły się prawdziwe osobowości - podkreślił Krzysztof Kolberger. 

Wśród dzieci I nagrodę, 24000 zł oraz statuetkę Zaczarowanego Ptaszka wyśpiewała Karolina Sawka, która najpierw brawurowo wykonała w duecie z Kasią Nosowską piosenkę „Teksański”, a potem zaczarowała Rynek kołysanką „Śpij bajki śnij” autorstwa Marka Grechuty. 

„Bracka” i „Znajdziesz mnie znowu” ze Zbigniewem Wodeckim przyniosło II miejsce i 10000 zł Tomkowi Kowalikowi. 

III miejsce i 5000 zł wyśpiewał Kamil Czeszel duetem z Arturem Gadowskim „Szczęśliwego Nowego Yorku” i wspaniałą interpretacją piosenki „Dziwny jest ten świat” 

W kategorii powyżej 16 lat zwyciężyła Justyna Adamska, która najpierw zaśpiewała z Arturem wielki przebój zespołu Ira „Nadzieja”, a potem rozkołysała Rynek piosenką „Wznieś serce nad zło” z repertuaru „Ryszarda Rynkowskiego. 

Dominik Strzelec piosenką „Tak bardzo się starałem” i utworem „Człowiek z liściem na głowie” zaśpiewaną z Kubą Sienkiewiczem wywalczył II miejsce. 

Wykorzystując swoje prawo do zmiany regulaminowego podziału nagród Jurorzy przyznali dwa III miejsca w tej kategorii. Zajęli je, zdobywając po 5000 zł Kasia Nowak (duet „Z tobą chcę oglądać świat” ze Zbigniewem Wodeckim, oraz „Zawsze tam gdzie ty” z repertuaru zespołu Lady Pank) oraz Grzesiek Dowgiałło („Nana” także z repertuaru Panków i duet z Kasią Nosowską „Kochaj mnie mimo wszystko”). 

Swoich faworytów, tak jak w zeszłym roku wybrała także Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy - przepiękne Medale wręczyli przedstawiciele tej Fundacji Kasi Wachnik i Grzesiowi Dowgialle. Wszyscy Finaliści otrzymali nagrody rzeczowe oraz specjalne nagrody niespodzianki ufundowane przez panią Danutę Grechutę, wdowę po patronie imprezy – antologię twórczości jej męża. 

To niesamowite wydarzenie – powiedziała pani Danuta podsumowując Festiwal – jestem bardzo zaskoczona tym co tu zobaczyłam. Spodziewałam się jakiegoś smutku, a ja w życiu nie widziałam tylu uśmiechniętych twarzy! I atmosfera jest tu... taka euforyczna! 

Rzeczywiście po ogłoszeniu werdyktu Jury, oklaskom, uściskom i gratulacjom nie było końca. „Więcej łez niż na Oskarach!” zauważył ktoś z uśmiechem. Były łzy szczęścia wygranych, ale pokonani także mieli swój powód do radości... oni będą mogli próbować swoich sił za rok, w IV edycji Festiwalu! ;-)


Wstecz Drukuj pdf Poleć stronę

Liczba wyświetleń tekstu: 846

Data ostatniej aktualizacji: 09.09.2010, godz. 18:43 :: Licznik odwiedzin: 350.820
2005-2010 Fundacja Anny Dymnej „Mimo Wszystko”