Uwaga!

Jeśli chcecie aby Zaczarowana Piosenka zabrzmiała w Waszej miejscowości, macie ochotę zaprosić Zaczarowanych Artystów do udziału w koncercie, festynie, festiwalu... szukacie wzruszeń i prawdziwych talentów... prosimy o kontakt!
Z radością ułatwimy spotkanie z naszymi utalentowanymi, Zaczarowanymi Ptaszkami!
Czekamy!
biuro.festiwalowe@zaczarowana.pl
tel. 0 22 547 87 91

Logowanie

 
Przypomnij hasło
Rejestracja w systemie

Łukasz rusza na Dach Afryki

Łukasz Żelechowski, zwycięzca II edycji Festiwalu Zaczarowanej Piosenki zapisał się w pamięci wszystkich nie tylko słusznym wzrostem, niskim basem i bajkową umiejętnością gry na bandurze, ale także opowieściami o wyczynach taternickich, w których absolutnie nie przeszkadza mu fakt, że nie widzi.

Nic dziwnego, że organizatorzy śmiałego projektu, pt. „Każdy ma swoje Kilimandżaro”, pomyśleli o Łukaszu, jako o jednym z uczestników wyprawy na Dach Czarnego Lądu.

Wszystko ostatnio dzieje się w takim tempie, że trochę jeszcze tego nie ogarniam – mówi na dzień przed odlotem do Nairobi, Łukasz. – Dopiero wróciłem z Zakopanego, gdzie prowadziłem zajęcia komputerowe dla osób niewidomych, a już czas się pakować. W zeszłym tygodniu miałem jeszcze przyjemność wystąpić w Warszawie w wielkim spektaklu „Polonia Semper Invicta”. Muzykę do niego skomponował Hadrian Tabęcki, teksty napisał pan Roman Kołakowski, a śpiewał m.in.: Janusz Radek. – Łukasz grał na bandurze i śpiewał pieśni patriotyczne. Koncert zorganizowano z okazji 90. rocznicy odzyskania Niepodległości przez Polskę. Ale teraz całą już uwagę młodego miłośnika gór zaprząta tylko Wielka Wyprawa.

Co czuję na dzień przed wylotem? – zastanawia się Żelechowski – No jest dreszczyk emocji... zastanawiam się jak mi pójdzie, czy dam radę. Najbardziej boję się choroby wysokościowej. O ile ona mnie nie dopadnie i o ile nie poobcieram sobie stóp, wszystko będzie dobrze.

Łukasz nie mówi o obawach, jak poradzi sobie w trudnym terenie, nie widząc. – Jakbym miał jakiegoś „przypisanego” do mnie przewodnika, który by mnie holował, niezręcznie bym się czuł i on pewnie też. My będziemy sobie wszyscy pomagać. Popatrz – wyjaśnia – Idzie z nami Kasia Rogowiec. Nie ma rąk, ale ma zdrowe oczy. Co mi szkodzi się jej trzymać? Ja jej przecież będę mógł pomóc nieść plecak! Razem damy radę! – opowiada tak, jakby wyprawa osób z niepełnosprawnością, na ten prawie sześciotysięcznik, była niczym innym jak poobiednim spacerkiem.

Rodzina trochę się boi. Ja chyba najmniej – podsumowuje z uśmiechem Łukasz. – Nawet jego 17-miesięczna córeczka, po dziecinnemu przypomina mu ciągle, że musi „uwaziać”. Ale mała Rozalka jest przede wszystkim bardzo dumna, bo jej tato jedzie na wyprawę, „do murzynka Bambo!”

Życzymy powodzenia i trzymamy kciuki za Zaczarowanego Podróżnika i resztę ekipy! Wszystkich zainteresowanych wyprawą zapraszamy na oficjalną stronę projektu, www.kilimandzaro.mimowszystko.org. Już niedługo pojawią się tam pierwsze wpisy w „Dzienniku z podróży”!


Wstecz Drukuj pdf Poleć stronę

Liczba wyświetleń tekstu: 525

Brak komentarzy
Data ostatniej aktualizacji: 27.01.2012, godz. 13:33 :: Licznik odwiedzin: 802.593
2005-2012 Fundacja Anny Dymnej „Mimo Wszystko”