|
Mam głowę tak przepełnioną wrażeniami, że nie jestem w stanie myśleć o niczym innym – mówi Darek Tabiś dzień po tym, jak spełniło się artystyczne marzenie jego życia... zaśpiewał z legendą polskiego rocka – zespołem Dżem.
Dla mnie Dżem to największy z zespołów. Myśl, że miałbym z nimi zaśpiewać, była tak niesamowita, że prawie surrealistyczna. Nie zdąrzyłem na żywo usłyszeć Ryśka, znam go tylko z płyt, ale ten zespół i za jego czasów i teraz, to moi najwięksi idole. – Wczoraj stanął z nimi na scenie. Jak równy z równym... i całkowicie porwał widownię.
Pomysł na ten niecodzienny występ ma dwóch „ojców”: Jędrka Brandstattera – założyciela Fundacji Pro Artis, wielkiego przyjaciela Darka, oraz Mietka Jureckiego – znanego muzyka i kompozytora. Mietek od kilku lat organizuje w rodzinnym Lublinie imprezy „Solo Życia”, konkurs dla młodych, zdolnych instrumentalistów. Gdy Dżem przyjął zaproszenie do uczestnictwa w koncercie wieńczącym imprezę, zaproponował zespołowi, by zagrali z Darkiem.
– Nie wiedziałem czego się spodziewać. – opowiada Tabiś – Nie wiedziałem jak mnie przyjmie zespół. Bałem się, by nie wyszła z tego jakaś „sztuczna” sytuacja, że ktoś im „wstawił” na siłę amatora do zespołu. No i obawiałem się reakcji widowni. Wiadomo przecież, że ludzie przychodzą na koncert posłuchać zespołu. Postawiłem się w ich położeniu, gdyby mnie postawili na scenie jakiegoś obcego gościa, nie byłbym chyba zachwycony. – Przez skromność jednak Darek nie wspomina o tym, że nie znalazł się na tej scenie przez przypadek. Że stał za nim ogromny talent, wrażliwość i „to coś” co sprawia, że jak mało kto potrafi oddać emocje zawarte w piosenkach Ryśka. Nie mówi też o owacjach na stojąco, jakie zgotowała mu kilkutysięczna publiczność. O tym, że ludzie skandowali jego imię, że głośnymi krzykami domagali się bisu. – Publiczność była po prostu niesamowita! Tak jak członkowie zespołu. – Dodaje tylko z uśmiechem.
– Darek dostał naprawdę olbrzymie brawa – mówi wzruszony Jędrek Brandstatter. – Maciej Balcar, wokalista Dżemu po jego występie powiedział na scenie, że nie wystarcza śpiewać, trzeba czuć i rozumieć o czym się śpiewa. Darek to potrafi. Miał wykonać tylko „List do M.”. Na prośbę widowni był jeszcze „Wehikuł czasu”. Darek wzbudził naprawdę wielkie uznanie wśród muzyków, są nim naprawdę zachwyceni. A ja jestem dumny, że taki talent jest z nami! – kończy Jędrek.
Liczba wyświetleń tekstu: 512
|