|
Kilka tygodni temu Ola Sobiech, finalistka z 2006 roku, miała okazję przeżyć kolejne muzyczne przygody. Weszła do studia nagrań, by zarejestrować swoje wersje tradycyjnych kolęd, oraz śpiewała w Łodzi, supportując Renatę Przemyk.
Otrzymałam propozycję nie do odrzucenia – opowiada Ola. – Mój wspaniały przyjaciel, niemalże brat – Paweł, zaproponował mi pomoc w nagraniu piosenek w profesjonalnym studiu. Powiedział mi, że jego kolega ma studio nagrań w Otwocku koło Warszawy. To był czas adwentu, zbliżały się święta Bożego Narodzenia, stąd mój pomysł, by zabrać się za kolędy.
Mimo ogromnej tremy i faktu, że problemy z gardłem męczyły ją od jakiegoś czasu, Ola odważnie ruszyła do Warszawy.
W piątek od samego rana do wieczora spędziłam wspaniałe chwile w otwockim studio „Vivisound'”, gdzie poznałam znajomego Pawła – Witka. Człowieka pełnego pasji, wiary i pogody ducha, który zajął się realizacją nagrań przygotowanych przeze mnie kolęd. To było wspaniałe doświadczenie! I najpiękniejszy prezent dla moich rodziców!
Kolęd w wykonaniu Oli możecie posłuchać na stronie www.olasobiech.wrzuta.pl. Może kiedyś pomyślę nad wydaniem całej takiej płyty – rozmyśla wokalistka.
Ale to nie koniec jej osiągnięć.
28 stycznia śpiewałam z kolegami ze Studia Integracji w Łodzi w pałacu Poznańskich. Wykonałam piosenkę pana Krzysztofa Cwynara „Chciej żyć Jezusem”. Nasz recital był suportem przed koncertem Renaty Przemyk. To było coś! – uśmiecha się Ola. – A w marcu chciałabym nagrać 7 numerów coverowych w jazzowym klimacie, bo to jest muzyka, którą najbardziej czuję i która najbardziej mi w duszy gra.
Liczba wyświetleń tekstu: 424
|