| Próby trwały od rana. Młodzi piosenkarze, dzielnie walcząc z ziewaniem, po częściowo przegadanej nocy, ruszyli dziarsko do pracy.
– Zaczeliśmy od rozgrzewki i ćwiczeń na przeponę, a potem śpiewaliśmy piosenki, które wstępnie przygotowywaliśmy w domach. Po południu dowiedzieliśmy się, do której z pań instruktorek trafimy: do pani Asi, pani Aurelki czy pani Marty. – opowiada z przejęciem Zuzia Osuchowska. – Każda nauczycielka opiekuje się czterema osobami. Ja trafiłam do pani Asi. Bardzo się cieszę, ona pomaga mi pracować nad interpretacją mojej piosenki. Na Rynku zaśpiewam m. in. „Białe zeszyty” ze spektaklu „Kataryniarz” z tekstem pani Agniszki Osieckiej. To jest długa, barwna historia. Pani Asia pomaga mi przygotować ten utwór tak, by każda zwrotka miała swój wyraz i charakter.
Miałam mały problem z piosenką „Na językach” Kayah. – wyznaje Ola Pozorska. – Ale pani Marta, z którą pracuję, pomogła mi uwierzyć w siebie i zaatakować dźwięki, które mnie trochę przerażały. Wyszło super. Teraz przed nami praca nad pokonaniem najtrudniejszych fragmentów, tak by było jeszcze lepiej.
Zajęcia wokalne trwały od rana do wieczora. Wydawałoby się, że ciężka praca powinna znurzyć młodych artystów, jednak finaliści sprawiają wrażenie, że nie tylko nie są zmęczni, ale w przeciwieństwie do kadry i opiekunów, mają coraz więcej energii. Czworo uczestników wybrało się nawet na wieczorną wycieczkę krajoznawczą, powodując tym lekki popłoch u swoich rodziców. Wrócili jednak szcześliwie, by odpocząć przed kolejnym dniem prób i zmagań muzycznych. |
 |
Ćwiczenia wokalne |
|
 |
Zuzia Osuchowska z nauczycielką śpiewu, Joanną Lewandowską |
|
|