Uwaga!

Jeśli chcecie aby Zaczarowana Piosenka zabrzmiała w Waszej miejscowości, macie ochotę zaprosić Zaczarowanych Artystów do udziału w koncercie, festynie, festiwalu... szukacie wzruszeń i prawdziwych talentów... prosimy o kontakt!
Z radością ułatwimy spotkanie z naszymi utalentowanymi, Zaczarowanymi Ptaszkami!
Czekamy!
biuro.festiwalowe@zaczarowana.pl
tel. 0 22 547 87 91

Logowanie

 
Przypomnij hasło
Rejestracja w systemie

Dzień 4 – Zuza złoto, Nikola srebro!

Nie jesteśmy w stanie pisać całkiem chronologicznie, bo… mamy SUKCES!!!!! Zuzia wyśpiewała I miejsce na XI Vespremskich Igrzyskach i wyjedzie z Węgier z pamiątkowym pucharem. Nikola depcząc jej po piętach, wyśpiewała srebrny medal. (Czemu za I miejsce jest puchar, a za II i III medale, nie wiemy, widać taka tradycja. ;-)

Ale po kolei… po naszych wczorajszych wyczynach podróżniczych, postanowiliśmy dzisiaj odpuścić sobie wstawanie na śniadanie. Należało nam się dłuższe spanie… niestety młodzież z zespołów folklorystycznych, mieszkająca na tym samym piętrze w hotelu, uniemożliwiła nam odespanie podróży na Słowenię. (Ksywa „tupacze” i wszystko jasne ;-). Nie do końca zatem wypoczęci, powlekliśmy się na poszukiwanie śniadania. Śniadanie hotelowe przegapiliśmy próbując spać, mimo setek tupnięć na korytarzu na minutę ;-). (nota bene, w momencie gdy piszemy te słowa, (22:08) młodzi tancerze,  znowu urządzają sobie biegi na orientację, po korytarzu hotelowym i konkurs na najgłośniejsze trzaskanie drzwiami. ;-)

O 15:00 zjawiliśmy się w Hali. Tutaj po raz kolejny, przekonaliśmy się, że organizatorzy nie do końca panują nad sytuacją, nikt nic nie wie i generalnie jest „czeski film”. Pani Ester poinformowała nas, że dzisiaj na Gali, wystąpi tylko Nikola i że Jury prosi, by wykonała piosenkę „Chodzilak doliną do rania” (dla Waszej informacji, węgierski tytuł tej piosenki brzmi: „Volgyonat” ;-). Nie do końca wiedzieliśmy o co chodzi, czy to oznacza, że właśnie Nikola otrzyma nagrodę, czy też laureatką jest Zuzia, która zaproszona została do udziału w Gali jutrzejszej, w Budapeszcie.

Rozśpiewałyśmy się spokojnie, w jakimś przytulnym korytarzyku i czekałyśmy na rozpoczęcie uroczystości. Okazało się, że koncert Galowy składa się z 3 części. W pierwszej, jako trzecia uczestniczka wystąpiła Nikola, poprzedzana przez dwa pokazy tancerzy. Jak sama twierdzi, dziś nie miała tak okropnej tremy jak wczoraj, bo to nie była część konkursowa. Werdykt już i tak zapadł, więc można było po prostu zająć się piosenką i cieszyć jej wykonaniem.

Potem siedziałyśmy na widowni i oglądałyśmy inne nagrodzone występy. Świetnie wypadła para tancerzy standardowych, którzy zaprezentowali krótki pokaz. W pamięć zapadła nam też dziewczyna, pewnie nasza rówieśniczka, która śpiewała arię z jakiegoś węgierskiego musicalu, w sposób bardzo (jak dla nas nieco za bardzo) dramatyczny. Bardzo podobała nam się Rosjanka, która śpiewała po angielsku z akompaniamentem pianina. No i oczywiście na wielkie brawa zasłużył mały Borys ;-). Wystąpił w dwóch kategoriach, jako wokalista z wstrząsającym utworem o wypadaniu mlecznych zębów (na melodię piosenki z filmu z Charliem Chaplinem), oraz jako skrzypek. Jak na tak młodego artystę, spisał się doprawdy znakomicie!

Ale przez cały czas nikt nie mówił, kto z prezentujących się na Galówce wykonawców, zajął jakieś miejsca, lub wyśpiewał wyróżnienia. W końcu nadszedł moment prawdy. Na scenie pojawił się szef Jury i prezes Fundacji „Uśmiech Dziecka”, by wręczyć nagrody. Drobny problem był taki, że werdykt odczytywano w języku (oczywiście ;-) węgierskim, oraz rosyjskim. Tak się niestety składa, że ani jednym, ani drugim językiem obcym nie dysponuje żadne z nas ;-). Pozostało nam zatem jedynie, siedzieć na widowni i czekać, aż ze sceny padnie coś, podobnego do nazwiska którejś z nas. Nie czekałyśmy zbyt długo ;-). Najpierw na scenę zaproszono Nikolę, a zaraz po niej Zuzię. Nikola wróciła z medalem na szyi, Zuzia z pucharem oraz oczywiście obie z dyplomami (po węgiersku ;-)) i pamiątkami.

Bardzo się ucieszyłyśmy, tylko nie miałyśmy pojęcia co konkretnie wygrałyśmy. Czy to wyróżnienia, nagrody… no i jak bardzo mamy się cieszyć. Wiedziałyśmy, że w Krakowie pani Ania i cała Fundacja, w naszych domach rodziny, wszyscy siedzą i trzymają kciuki, czekając na informacje… a my nie wiedziałyśmy, co im powiedzieć. Szczęśliwie pan Marek upolował kogoś kto mówi po angielsku i dowiedział się że „Ezust” na dyplomie Nikoli oznacza srebrny medal, w naszej kategorii wiekowej, a Zuzia  ma puchar za „Arany” – pierwsze,  złote miejsce. Byłyśmy w szoku. Zuzia twierdzi, że dalej nie może się z niego otrząsnąć i nadal w to nie wierzy.  

Zaczęła się rozgorączkowana seria radosnych telefonów i  powódź smsów w obie strony. Dzwoniły mamy, pani Ania, pani Maja… pani Irena Santor aż krzyknęła z radości i wzruszenia gdy się dowiedziała, jak udanie Zuzia wystąpiła z jej piosenką, na międzynarodowym festiwalu. Dziękujemy serdecznie za wszystkie ciepłe słowa i gratulacje, jest nam strasznie miło i też się bardzo cieszymy ;-) . 

Nagrodą za zwycięstwo była specjalna wyprawa na kolację… bo tak jak wspominałyśmy w pierwszej notatce na blogu, kuchnia węgierska nie jest tym, co „tygrysy lubią najbardziej”. Ile razy dziennie można jeść gulasz????? ;-) Zatem dzisiejszy sukces uczciliśmy wielkimi pizzami! Cudowne jedzenie! ;-) 

To przeszło moje oczekiwania, jadąc tutaj kompletnie nie myślałam o tym, że wrócę z nagrodą – mówi Zuzia. – Chciałam po prostu wziąć udział w poważnym festiwalu, rywalizacji. Zwłaszcza, że jest to impreza na jakiej jesteśmy jedynymi osobami niepełnosprawnymi. 

Srebro to piękny kolor i bardzo podoba mi się mój medal – uśmiecha się Nikola, która jutro ma wolne od tremy (chyba, że będzie się stresowała za Zuzię, która jutro śpiewa w Budapeszcie). Ale zanim wieczorna Gala, jedziemy zwiedzać stolicę Węgier. Mamy nadzieję, że pogoda dopisze. Trzymajcie za to kciuki… i oczywiście za Zuzię, która w Budapeszcie śpiewać będzie „Don’t cry for me Argentina”.  

 

PS. Mamy złoto i srebro, jesteśmy przekonane, że brązu nie mamy,  bo pan Marek wstydził się zaśpiewać ;-)                                                                                                    


Wstecz Drukuj pdf Poleć stronę

Liczba wyświetleń tekstu: 557

Data ostatniej aktualizacji: 09.09.2010, godz. 18:43 :: Licznik odwiedzin: 350.820
2005-2010 Fundacja Anny Dymnej „Mimo Wszystko”