Uwaga!

Jeśli chcecie aby Zaczarowana Piosenka zabrzmiała w Waszej miejscowości, macie ochotę zaprosić Zaczarowanych Artystów do udziału w koncercie, festynie, festiwalu... szukacie wzruszeń i prawdziwych talentów... prosimy o kontakt!
Z radością ułatwimy spotkanie z naszymi utalentowanymi, Zaczarowanymi Ptaszkami!
Czekamy!
biuro.festiwalowe@zaczarowana.pl
tel. 0 22 547 87 91

Logowanie

 
Przypomnij hasło
Rejestracja w systemie

Koncert półfinałowy

Dzisiejszy dzień to chyba najważniejszy moment w tegorocznej edycji Festiwalu. To dziś 34 wokalistów zaśpiewało w Łazienkach, walcząc o miejsca w finale!

– Kiedy jechałam do Warszawy, byłam trochę zdenerwowana – przyznaje szesnastoletnia Klaudia Borczyk. – Nie wiedziałam, jak to będzie wyglądało, bo pierwszy raz biorę udział w tym festiwalu. Śpiewałam wielokrotnie na różnych imprezach, ale nie na konkursach dla dzieci niepełnosprawnych. Nie wiedziałam, czy wolontariusze mnie rozpoznają, czy się znajdziemy… nie wiedziałam, co będziemy mówić i jak przebiegnie ten nasz „pierwszy kontakt”. Ale, gdy padły pierwsze słowa, było super. Tak samo z innymi uczestnikami. Gdy tylko weszłam do Amfiteatru w Łazienkach, chwilę z nimi porozmawiałam, okazało się, że wszyscy to bardzo fajni ludzie. 

Jak co roku, za kulisami Amfiteatru rzeczywiście panował nastrój bardzo specjalny. Połączenie nerwowego oczekiwania i ( mimo wszystko jednak) ducha rywalizacji z jakąś bardzo dziwną wspólnotą talentu. Bo, jak przyznają zgodnie wszyscy, którzy zawitali dziś do Łazienek, cała trzydziestka Półfinalistów to ludzie prawdziwie utalentowani! Jury, pod kierownictwem Krzysztofa Szewczyka, nie miało łatwego zadania. Piosenkarka Kasia Klich i Magdalena Stużyńska – aktorka, której pasją jest śpiew klasyczny, nie kryły łez wzruszenia, zwłaszcza gdy piosenkę Seweryna Krajewskiego śpiewał Roland Świstek, nasz dziesięcioletni „sercołamacz”. 

– Nie zazdroszczę im - stwierdziła pani Irena Santor obserwująca półfinały zza kulis. – Mają straszne zadanie, jak wybrać z tak utalentowanej grupy zaledwie 12 osób. Mnie wydaje się to niewykonalne… Już dwie pierwsze dziewczynki, które śpiewały, zrobiły na mnie wielkie wrażenie. Jeśli jurorzy ich nie dostrzegą, to będzie to ogromny błąd z ich strony.


opis
 
 
opis
 
 
opis
 
 
opis
 

– Po zeszłorocznej przygodzie strasznie chciałem wrócić znowu do Krakowa – opowiada Michał Wiśniewski. – Ale szczerze mówiąc wątpiłem, czy mi się uda. Jechałem z przekonaniem, że mam małe szanse. A jak jeszcze się dowiedziałem, że „ten drugi” Michał Wiśniewski zasiada w jury, to totalnie mnie sparaliżowało. Nie mogłem nawet ruszać się do rytmu, jak śpiewałem!

Szczęśliwie „mały” Michał zrobił także duże wrażenie na „dużym” Michale.

– To jest dowód na to, że jednak Michał Wiśniewski może umieć śpiewać, a nie chrypić! – powiedział ze sceny lider zespołu „Ich Troje”.

W Łazienkach zabrzmiała cała masa przepięknych piosenek. Ania Ilminowicz i Daria Barszczyk przypomniały tematy muzyczne z bajek Disneya. Kinga Jamroga śpiewała o „Małych tęsknotach”, a Krzysio Szymaszek zmierzył się z „Jaskółką” Stana Borysa. Półfinalistom dodawały odwagi Ewelina Flinta i Dominika Łakomska z córeczką. Pojawiły się także nasze nauczycielki śpiewu Marta Kuszakiewicz i Ania Ozner oraz muzycy z „Kameleona”. 

Dla widzów i uczestników konkursu zaśpiewała Irena Santor, której akompaniował Czesław Majewski oraz Kasia Zielińska. Na scenie wystąpiła także Joanna Lewandowska-Zbudniewek oraz jej dwie uczennice, laureatki poprzednich edycji naszego Festiwalu: Agata Zakrzewska i Zuzia Osuchowska. Było pięknie i wzruszająco. Jednak moment werdyktu zbliżał się nieubłaganie. Obrady jurorów trwały długo i miały bardzo burzliwy przebieg. 

opis
 
 
opis
 
 
opis
 
 
opis
 

– Jestem tutaj już czwarty raz – powiedział wyraźnie wzruszony Łukasz Baruch Skoniecki. – Dwa razy udało mi się dostać do Krakowa, a rok temu odpadłem. Oczywiście miałem taką chwilę zniechęcenia… ale postanowiłem spróbować jeszcze jeden raz… i udało się odwrócić złą passę!

Łukasz odebrał z rąk Anny Dymnej bilet do Krakowa, podobnie jak jedenaścioro innych szczęśliwców. Ta edycja, co ciekawe, jest zdecydowanie męskim konkursem, damy reprezentowane są przez Sandrę Chorąży i Klaudię w kategorii dziecięcej. W kategorii dorosłych jedyną przedstawicielką płci pięknej jest Ania Rossa. 

– Mam nadzieję, że będzie to dla mnie i dla nas wszystkich wspaniała przygoda – podsumował werdykt, wieńczący pełen emocji dzień, Karol Tomasiak. 

A już jutro finaliści VI edycji Festiwalu Zaczarowanej Piosenki rozpoczynają przygotowania do czerwcowych koncertów. Cały dzień spędzą w telewizji na Woronicza!


Wstecz Drukuj pdf Poleć stronę

Liczba wyświetleń tekstu: 607

Brak komentarzy
Data ostatniej aktualizacji: 27.01.2012, godz. 13:33 :: Licznik odwiedzin: 801.384
2005-2012 Fundacja Anny Dymnej „Mimo Wszystko”