Uwaga!

Jeśli chcecie aby Zaczarowana Piosenka zabrzmiała w Waszej miejscowości, macie ochotę zaprosić Zaczarowanych Artystów do udziału w koncercie, festynie, festiwalu... szukacie wzruszeń i prawdziwych talentów... prosimy o kontakt!
Z radością ułatwimy spotkanie z naszymi utalentowanymi, Zaczarowanymi Ptaszkami!
Czekamy!
biuro.festiwalowe@zaczarowana.pl
tel. 0 22 547 87 91

Logowanie

 
Przypomnij hasło
Rejestracja w systemie

Wielki Finał na krakowskim Rynku

Cały tydzień warsztatów minął nam w oka mgnieniu. Dopiero dziś, gdy o 8 rano dwunastu finalistów przyjechało na płytę Rynku Głównego, dotarło do nas, że nadszedł dzień Wielkiego Finału.

Punkt ósma rozpoczęło się rozśpiewanie. Tym razem już na scenie, w warunkach koncertowych. Na Ptaszkach, które pierwszy raz stanęły na finałowej estradzie, jej wielkość zrobiła duże wrażenie. Zupełnie co innego oglądać koncert w telewizji, czy nawet słuchać opowieści z cyklu „jak to będzie, jak już nadejdzie finał”, a co innego nagle znaleźć się pośród szalejących akustyków i techników, rozwijanych kilometrów kabli, nagłośnienia wydającego dziwne dźwięki i potwornego rwetesu, który trwa w czasie przygotowań do próby generalnej. Rozśpiewanie zatem miało nie tylko za zadanie rozbudzenie zaspanych strun głosowych, ale także pomoc w skupieniu się na pracy pośród tego wszechobecnego szaleństwa. Bo dziś wszyscy naprawdę poczuli, że do Krakowa przyjechali, by przeżyć cudowna przygodę i dobrze się bawić, ale także bardzo ciężko pracować!

Zaraz po rozśpiewaniu rozpoczęły się próby kamerowe. Na scenie pojawiali się kolejni artyści, by przygotować z Ptaszkami piosenki. Nie tylko je „prześpiewać”, ale naprawdę razem pracować, tak jak Patrycja Markowska i Przemek, którzy wspólnie, do ostatniej chwili modyfikowali podział piosenki. 

 

opis
Ostatnią rozśpiewkę tych warsztatów poprowadziła Joasia Lewandowska-Zbudniewek i Marta Kuszakiewicz 
 
opis
 Pierwszy wywiad Rolanda Świstka
 
opis
 Próby kamerowe... i przy okazji pierwsza próba Łukasza Barucha i Piotra Kupichy
 
opis
 Dla Sandry „zamieszanie” przedkoncertowe nie było nowością. Jak sama stwierdziła, nie miała żadnej tremy

 

Im bliżej godziny 15.00, tym na Rynku robiło się goręcej. Zarówno w sensie dosłownym (pogoda jakby chciała Krakowowi wynagrodzić niedawne burze i powódź, słońce przypiekało jak w pobliżu równika), jak i pod względem emocji. 

– On jest niesamowity – śmiał się Piotr Kupicha na kilkanaście minut przed występem u boku Bartka. – To ja, mimo wieloletniego doświadczenia scenicznego, mam tremę, a on jest absolutnie wyluzowany. To właśnie Bartek i Piotr otworzyli śpiewającą rywalizację utworem „Jak anioła głos”. 

– To było niezwykłe, co się stało z Bartkiem, gdy obok niego stanął Kupicha – zauważyła Anna Dymna. – Pamiętam tego chłopca z prób. Nie miał w sobie nawet połowy tej energii i takiej niezwykłej pewności siebie, które obudził w nim Piotrek. Ten duet idealnie pokazuje idee tego festiwalu i finałowego śpiewania z gwiazdami. 

Piotr towarzyszył Bartkowi także w solowym numerze „Kroplą deszczu”. Podobnie Renata Przemyk nie zostawiła Sandry po ich duecie, tylko razem z Anią i Martą, naszymi chórzystkami, śpiewała refreny „Do grającej szafy grosik wrzuć”. 

 

opis
Próba Ani Rossy i Stanisława Soyki 
 
opis
 Michał Wiśniewski i Robert Gawliński poznali się dzień wcześniej, więc sobotnia próba była tylko formalnością ;-)
 
opis
 Żywa reklama! ;-)
 
opis
 Renata Przemyk dośpiewywała w chórkach do solowych piosenek jej „podopiecznych”

 

Ciężko wymieniać piosenki i opisywać emocje im towarzyszące. Była energia przy „Mamonie” Przemka, łzy w oczach jurorki Jolanty Fraszyńskiej przy „Uciekaj moje serce” Wojtka, wszystkich powalił Łukasz swoją wersją „Kiedy powiem sobie dość”. 

– To niezwykła impreza – mówiła jurorka Monika Kuszyńska. – Jestem zachwycona poziomem wokalnym, ale też szczerze wzruszona emocjami, które były w każdym dźwięku. 

Późnym popołudniem zapadł werdykt. Pierwsze miejsca i stypendium w wysokości 24000 zł wygrali Bartek i Przemek. 

Mimo emocji i zmęczenia, nie mamy jeszcze szans na rozluźnienie, od rana czeka nas dalsza praca. Kładziemy się spać, choć z sali prób dochodzą głosy Ptaszków: weteranów, laureatów poprzedniej edycji festiwalu, którzy ćwiczą piosenki na jutrzejszy koncert galowy.


Wstecz Drukuj pdf Poleć stronę

Liczba wyświetleń tekstu: 1118

Właśnie oglądam sobie w TV transmisję z festiwalu (żałuję, że nie wiedziałem o tym, że był w poprzednim tygodniu bo bym się chętnie wybrał na rynek) i jest w nim coś takiego rzeczywiście zaczarowanego co wywołuje u mnie wzruszenie. Sam mam w życiu codziennym kontakt z osobami niepełnosprawnymi (niewidomymi) i bardzo podoba mi się to, że pomimo trudności, bo nie ukrywając pewne czynności sprawiają więcej problemu niż osobom pełnosprawnym, to osoby te walczą i pokazują, że potrafią sobie radzić tak samo jak inni, a czasami nawet lepiej. Powinniśmy wszyscy brać z nich przykład ;).
~mateo
2010/06/20 19:29
Jestem w totalnym szoku organizacja tak wspanialej imprezy!!! Co roku idzie wam lepiej!!! Super ze pamietacie o tych ktorzy sa wsrod nas prawie niezauwazalni.
~dog83
2010/06/20 20:07
Data ostatniej aktualizacji: 27.01.2012, godz. 13:33 :: Licznik odwiedzin: 802.593
2005-2012 Fundacja Anny Dymnej „Mimo Wszystko”