Po śniadaniu udaliśmy się na plażę. Morze było dzisiaj niezwykle spokojne, tęskniliśmy troszkę za wczorajszymi szaleństwami na falach, ale i tak pływanie w krystalicznie czystej wodzie było fantastycznym przeżyciem. Michał przez godzinę polował na małe rybki, które całymi ławicami przepływają przez kąpielisko. Na szczęście bez większego rezultatu. Bohaterką dnia została Klaudia, która zupełnie niechcący, schylając się po kolorowe muszle, złapała… żywego kraba! Przyniosła go na brzeg i położyła na jednym z ręczników. Szybko się z nim zaprzyjaźniliśmy i nadaliśmy mu imię Kleofas. Kiedy Kleo został już dokładnie obejrzany z każdej strony ,wrzuciliśmy go z powrotem do morza.
Po obiedzie odbyła się nasza pierwsza próba. Każdy z nas zaśpiewał 3-4 piosenki, które przygotował na festiwal. Przesłuchiwał nas Pan Bożydar Bonew, dyrektor artystyczny festiwalu i reżyser koncertów. To on ostatecznie zdecydował o tym, co zaśpiewamy w sobotni wieczór. Pierwsza śpiewała Klaudia. Słuchając jej interpretacji utworu Agnieszki Osieckiej „Kiedy mnie już nie będzie” wzruszony reżyser uronił nawet kilka łez. A kiedy wykonała „Sambę bez butów”, usłyszała, że spokojnie mogłaby służyć za kamerton, bo to, co robi ze swoim głosem, to najprawdziwsze muzyczne akrobacje. Ostatecznie to właśnie „Sambę…” Klaudia zaśpiewa w czasie koncertu.
Nikola zaśpiewała „Kasztany” i dwie piosenki na góralską nutę, i „Dziwny jest ten świat” Czesława Niemena. Jej wykonanie góralskich piosenek zrobiło na reżyserze niemałe wrażenie, ale „Dziwny jest ten świat” podbiło jego serce i to właśnie ten utwór Nikola wykona w sobotę. Podobno Bułgarzy doskonale znają tę piosenkę.
Przemek przygotował na festiwal w Pomorie rockową wersję „Autobiografii” Perfectu, najnowszy przebój Iry oraz „Mamonę” Republiki. Widownia usłyszy oczywiście ostatni z wymienionych utworów.
Swój przebój z „Zaczarowanej”, czyli „Śpiewająco”, zaśpiewa także Michał. Mimo że jego druga propozycja – piosenka Andrzeja Zauchy „C’est la vie”, oczarowała niemal wszystkich słuchaczy. W czasie wykonywania „Mamony” i „Śpiewająco” chłopcom towarzyszył chórek w składzie: Nikola i Klaudia. Bartek najlepiej czuł się w piosence „Kroplą deszczu” i to właśnie ten utwór zaprezentuje bułgarskiej publiczności.
Pan Bożydar uznał, że żal byłoby kończyć na jednej piosence, dlatego zaproponował nam przygotowanie na niedzielną galę specjalnego programu, w czasie którego wykonamy dodatkowe utwory. A w przyszłym roku chciałby zorganizować koncert, który będzie się składał wyłącznie z polskich piosenek, więc chyba jednak się spodobaliśmy.
Wieczorem, jak prawdziwi wczasowicze, udaliśmy się na deptak. Oglądaliśmy pamiątki, dziewczyny jadły lody, a chłopcy creme brulee. Ten zdecydowany podział wynika z tego, że nasi panowie bardzo profesjonalnie podchodzą do śpiewania i obawiają się, żeby lody nie zaszkodziły ich strunom głosowym. Dziewczyny, jak widać, są mniej rygorystyczne. Mamy nadzieję, że to im nie zaszkodzi.