Festiwal Zaczarowanej Piosenki im. Marka Grechuty - wersja tekstowa
Załączniki do tekstu
[JPG] Błekitny trabant nas rozczulił ;-)
[JPG] Niewyspani, ale zadowoleni
[JPG] Cerkiew św. Bogurodzicy
[JPG] Ruszamy na zwiedzanie
[JPG] Tradycja każe zapalić świeczki
[JPG] Choć to niedozwolone, udało nam się cyknąć kilka zdjęć w tym przepięknym miejscu
[JPG] Pani Kasia i nasz gwiazdor :-)
[JPG] Dostaliśmy piękne medale
[JPG] Czas pożegnań
[JPG] Port w Neseber
[JPG] Ruszamy na zwiedzanie prześlicznej starówki
[JPG] Liczne zabytki świadczą o niezwykle ciekawej historii miasta
[JPG] Pod średniowiecznymi murami
[JPG] Zwariowana sesja fotograficzna :-)
[JPG] Michał ogląda pamiątki na straganie
[JPG] Zaczarowana paczka... ciężko będzie się jutro rozstać ;-(
[JPG] Mury obronne Neseber przetrwały najazdy Celtów, Greków, Rzymian i Gotów... nasz też ;-)
[JPG] Ostatnia sesja fotograficzna
[JPG] Nikola, Bartek i Klaudia na tle średniowiecznej świątyni
[JPG] Jest odlotowo ;-)
[JPG] Dziewczyny zaimprowizowały szaloną choreografię :-)
[JPG] Wracamy do Pomorie
[JPG] O zachodzie słońca popłyneliśmy w rejs po zatoce
[JPG] Płyniemy statkiem pirackim :-)
[JPG] Humory jak zwykle świetne
[JPG] Po zejściu na ląd ;-)
[JPG] Zmierzch w porcie w Pomorie
[JPG] Wszystko co dobre szybko się kończy...
Nasz niestety ostatni dzień w Bułgarii rozpoczęliśmy od pożegnań z uczestnikami festiwalu, którzy odjeżdżali. Był to bardzo wzruszający moment, ponieważ miło było spędzać czas z osobami z innych krajów.
My wylatujemy dopiero jutro, ponieważ loty do Polski z Burgas są tylko we wtorki i czwartki. W międzyczasie Klaudia i Nikola musiały opuścić swój ukochany pokój, gdyż wprowadzali się tam nowi lokatorzy. Okazało się, iż czekał na nie piękny apartament. Szkoda tylko, że spały w nim jedną noc.
Potem pan Bożydar poprosił nas, abyśmy podzielili się naszymi wrażeniami z pobytu przed kamerą. Każdy z nas bardzo chętnie i z entuzjazmem opowiadał o swoich przeżyciach. Potem poszliśmy dokonać ostatnich zakupów, a przy okazji udało nam się zwiedzić prawosławną cerkiew, która znajduje się w centrum Pomorie. Byliśmy pod wrażeniem jej wnętrza i dowiedzieliśmy się, że powstała ona w XlV w.
Podczas obiadu pożegnaliśmy pana Bożydara, który musiał już wyjechać. Jeszcze raz podziękowaliśmy mu za gościnę, a on nam za wspaniały występ. Z rąk organizatorów otrzymaliśmy także pamiątkowe medale.
Popołudniu pojechaliśmy do Neseber – miasteczka, znajdującego się około 30 km od Pomorie. Zachwyciło nas się pięknymi widokami oraz architekturą. Nie obeszło się bez sesji fotograficznej i kupowania pamiątek. Chociaż słońce nie świeciło zbyt ostro, mieliśmy idealną pogodę na zwiedzanie tego pięknego miejsca. Byliśmy w przepięknym porcie, oglądaliśmy prześliczne stare domki, przechadzaliśmy się zabytkowymi uliczkami. To miasto ma niezwykłą atmosferę, choć jest w nim strasznie dużo turystów.
Zwieńczeniem naszej zaczarowanej podróży był rejs statkiem, na którym Michała napadła wena twórcza i zaczął układać własne szanty. Jego pomysłowe rymy rozśmieszały wszystkich do łez.
Ostatni raz przeszliśmy się po Pomorje i skosztowaliśmy pysznych lodów. No a potem rozpoczęło się wielkie pakowanie. Nie byliśmy pewni, czy wszystkie prezenty się zmieszczą i czy nie przekroczyliśmy limitu ilości bagażu. Teraz idziemy spać, bo jutro czeka nas znowu bardzo wczesna pobudka.
30 sierpnia 2010
Zawartość działu
|
|
|
|
ostatnia aktualizacja serwisu: 17.05.2012
liczba osób, które odwiedziły nasz serwis: 881.701
Festiwal Zaczarowanej Piosenki im. Marka Grechuty - wersja tekstowa
redakcja serwisu
© 2005-2012 Festiwal Zaczarowanej Piosenki im. Marka Grechuty - wersja tekstowa.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Przy wykorzystywaniu materiałów wymagane jest podanie źródła.