– To jest niesamowita przygoda! – opowiada Ola z entuzjazmem po pierwszym odcinku telewizyjnego show Dwójki.
– W pierwszym odcinku wystąpiliśmy z piosenką Michała i Ich Troje „Keine grenzen”, wyszło fajnie i jestem z naszej grupy bardzo dumna. Za dwa tygodnie zaśpiewamy coś zupełnie innego, nie mogę jeszcze zdradzić co, ale to będzie zaskoczenie.
W drużynie Łodzi, tak jak w zespole każdego innego miasta, jest 16 wokalistów wybranych przez gwiazdę w castingu. W ekipie Wiśniewskiego dostrzeżona została właśnie Ola.
– Wyróżniła mnie pani Alicja Węgorzewska – wspaniała śpiewaczka operowa, członkini jury programu. Powiedziała o mnie piękne słowa, że Bóg dał mi charyzmę w głosie, jej słowa ogromnie wiele dla mnie znaczą, bo to wielka wokalistka. Bardzo mądrą i ważną rzecz powiedział mi także drugi z członków jury – szef radia Zet pan Wojciech Jagielski. Powiedział, że jeżeli będę się skupiała na swoim śpiewaniu, mojej pasji, a nie na tym, że nie widzę, to mi się uda. To bardzo ważne, jestem w tym programie po to, żeby śpiewać i to jest najważniejsze.
Ola bardzo ceni sobie atmosferę w grupie i to, jak wygląda współpraca między członkami zespołu.
– Jeżeli coś robię źle, to od razu ktoś zwraca mi na to uwagę. Nikt się ze mną nie „patyczkuje” z powodu mojego wzroku. Uczę się być twarda. Nigdy jeszcze nie dostałam takiego „wycisku”, bo tutaj trzeba nie tylko śpiewać, ale ważny jest także ruch sceniczny. Wszyscy koledzy mnie wspierają, jeżeli coś mi nie wyjdzie choreograficznie, natychmiast ktoś mi pomaga, pokazuje, co trzeba poprawić. A co najważniejsze, czuję, że robią to, bo chcą, a nie z musu. A jednocześnie nie ma dla mnie żadnej taryfy ulgowej. Bardzo się z tego cieszę.
Po pierwszym odcinku Ola odczuła już pierwsze oznaki popularności.
– Ludzie w sklepie pytali, czy to przypadkiem nie ja śpiewałam dzień wcześniej w telewizji, to było zabawne.
Trzymamy kciuki, by przygoda Oli trwała nadal i zapraszamy Was przed telewizory. Trzymajcie za Nią kciuki!