Młodzi wokaliści po raz pierwszy zmierzyli się z siłą czterdzieściorga muzyków. „...To zupełnie inne śpiewanie - zachwycał się Łukasz Żelechowski - utwory zaaranżowane na orkiestrę brzmią zupełnie inaczej. To nowe wyzwanie i szalenie się cieszę, że miałem okazję się z nim zmierzyć...”. To prawda, każde z artystów prezentując się widowni w swoim ulubionym repertuarze, odkrywało swoje piosenki na nowo. Łukaszowe „góralsko-huculskie” pieśni, które normalnie wykonuje przy akompaniamencie bandury, wzmocnione przez instrumenty dęte miały niesamowitą siłę. Evergreeny takie jak: „Pamięć” z musicalu „Koty” i „Falling in love with you”, które wykonał Łukasz Baruch-Skoniecki brzmiały niesamowicie. Kasia Wachnik onieśmielona z początku ilością muzyków, świetnie odnalazła się w najbardziej aktualnych przebojach, bo śpiewała ostatni singiel Dody „To jest to” oraz przebój „Jest już ciemno”.
Na koniec widownię porwał Grzesiek z „Wind of change” i „I want to break free”.
To było bardzo ciekawe doświadczenie – podkreślali muzycy z Dobronina – nie spodziewaliśmy się, że ci młodzi ludzie będą śpiewać, aż tak profesjonalnie! Największe wrażenie zrobił na wszystkich Grzesiek, który oprócz śpiewania, fenomenalnie akompaniował sobie na klawiszach.
Specjalnym gościem koncertu była Olga Bończyk. Wspaniała aktorka i piosenkarka, wielka przyjaciółka Festiwalu Zaczarowanej Piosenki. Zaśpiewała wiązankę piosenek filmowych. Gorąco kibicowała także Zaczarowanym Ptaszkom oklaskując ich z entuzjazmem. – Rośnie nam pokolenie świetnych, młodych wokalistów, jedyne co moim zdaniem im „dolega” to fenomenalne talenty! – ze śmiechem powiedziała po koncercie – Ważne, że takie imprezy są organizowane, bo dzięki temu coraz większa ilość ludzi może się o tym przekonać. To wielka przyjemność zaśpiewać z nimi na jednej scenie i jestem pewna, że to nie jest nasze ostatnie spotkanie.