Nic dziwnego, że organizatorzy śmiałego projektu, pt. „Każdy ma swoje Kilimandżaro”, pomyśleli o Łukaszu, jako o jednym z uczestników wyprawy na Dach Czarnego Lądu.
Wszystko ostatnio dzieje się w takim tempie, że trochę jeszcze tego nie ogarniam – mówi na dzień przed odlotem do Nairobi, Łukasz. – Dopiero wróciłem z Zakopanego, gdzie prowadziłem zajęcia komputerowe dla osób niewidomych, a już czas się pakować. W zeszłym tygodniu miałem jeszcze przyjemność wystąpić w Warszawie w wielkim spektaklu „Polonia Semper Invicta”. Muzykę do niego skomponował Hadrian Tabęcki, teksty napisał pan Roman Kołakowski, a śpiewał m.in.: Janusz Radek. – Łukasz grał na bandurze i śpiewał pieśni patriotyczne. Koncert zorganizowano z okazji 90. rocznicy odzyskania Niepodległości przez Polskę. Ale teraz całą już uwagę młodego miłośnika gór zaprząta tylko Wielka Wyprawa.
Co czuję na dzień przed wylotem? – zastanawia się Żelechowski – No jest dreszczyk emocji... zastanawiam się jak mi pójdzie, czy dam radę. Najbardziej boję się choroby wysokościowej. O ile ona mnie nie dopadnie i o ile nie poobcieram sobie stóp, wszystko będzie dobrze.
Łukasz nie mówi o obawach, jak poradzi sobie w trudnym terenie, nie widząc. – Jakbym miał jakiegoś „przypisanego” do mnie przewodnika, który by mnie holował, niezręcznie bym się czuł i on pewnie też. My będziemy sobie wszyscy pomagać. Popatrz – wyjaśnia – Idzie z nami Kasia Rogowiec. Nie ma rąk, ale ma zdrowe oczy. Co mi szkodzi się jej trzymać? Ja jej przecież będę mógł pomóc nieść plecak! Razem damy radę! – opowiada tak, jakby wyprawa osób z niepełnosprawnością, na ten prawie sześciotysięcznik, była niczym innym jak poobiednim spacerkiem.
Rodzina trochę się boi. Ja chyba najmniej – podsumowuje z uśmiechem Łukasz. – Nawet jego 17-miesięczna córeczka, po dziecinnemu przypomina mu ciągle, że musi „uwaziać”. Ale mała Rozalka jest przede wszystkim bardzo dumna, bo jej tato jedzie na wyprawę, „do murzynka Bambo!”
Życzymy powodzenia i trzymamy kciuki za Zaczarowanego Podróżnika i resztę ekipy! Wszystkich zainteresowanych wyprawą zapraszamy na oficjalną stronę projektu, www.kilimandzaro.mimowszystko.org. Już niedługo pojawią się tam pierwsze wpisy w „Dzienniku z podróży”!