W tym roku w Spotkaniach udział wzięło 50 artystów. Wśród nich wielu ma za sobą przygodę z Zaczarowaną Piosenką. W koncertach, które prowadzili m.in.: Małgorzata Ostrowska-Królikowska, Rafał Królikowski, Włodzimierz Matuszczyk i Artur Andrus, zaśpiewało aż 16 Zaczarowanych Ptaszków!
Było przepięknie. Daliśmy 3 koncerty, za każdym razem publiczność szczelnie wypełniała festiwalowy namiot na Równi Krupowej. A w czasie niedzielnego spektaklu było ponad 2000 osób, ledwo się pomieścili! – opowiada Jędrek.
Jak co roku, na jego zaproszenie, w Tatry przyjechali młodzi entuzjaści góralskiego folkloru. Fundacja Pro Artis przygotowała dla nich dwutygodniowe warsztaty, w czasie których pod okiem instruktorów uczyli się śpiewać, zgłębiali tajniki góralskiej gwary, poznawali kulturę regionu. U boku młodych podopiecznych Fundacji pracowali znakomici muzycy: zespoły Świtne Siustoki, Symbollika oraz tatrzańska Orkiestra Klimatyczna. Wszystko to po to, by przygotować 3 niepowtarzalne widowiska.
Dzięki naszej scenograf – Ewie Strzeleckiej, mieliśmy prawdziwie „Wierchowe Spotkania”, wyczarowała nam na scenie panoramę Tatr. – Opowiada Jędrek z emocjami w głosie. Ale to była tylko jedna z niespodzianek. – Najbardziej wzruszający dla mnie moment? – zastanawia się chwilę. – Janusz Świtaj, który zaśpiewał dwie zwrotki góralskiej piosenki. To była ogromna niespodzianka. Przygotował ją z muzykami dyskretnie, tak żebym o niczym nie wiedział. Bardzo mnie to wzruszyło...
Takich poruszających momentów było więcej… Kasia Wachnik śpiewała w czasie piątkowego koncertu „Przetańczyć z tobą chcę całą noc” Anny Jantar, gdy Marcin Tytko nie wytrzymał i spontanicznie podjechał do niej na wózku, by porwać do tańca.
– Choćby przez dziesięć dni próbowali tą scenę, zapewne nie byłaby ona tak piękna, jej siłą było to, że zadziałały emocje. – Uśmiecha się mama Kasi, pani Agata Wachnik. – Ale generalnie wszystkie koncerty, całe Spotkania, to niesamowicie emocjonalne przeżycie. Kasia z początku się troszeczkę obawiała, jak się jej będzie śpiewało po góralsku, ale atmosfera jaką tworzą wokół siebie Jędrek i Małgosia Brandstatterowie, pomogła się otworzyć. Jędrek to wielki człowiek, z wielkim sercem. Dzięki niemu Kasia pierwszy raz była w Tatrach, które ją oczywiście zachwyciły!
Bo nie tylko muzyczne przeżycia wypełniły dwa lipcowe tygodnie w Zakopanem. Był też czas na integrację, oraz zwiedzanie. Choć w czasie prób pogoda płatała psikusy, gdy zaplanowano wycieczki natychmiast pojawiało się słońce. Był wjazd na Kasprowy Wierch, spływ przełomem Dunajca, wycieczki i cała masa przygód.
Na scenie pojawiła się m.in: pani Anna Dymna, która przyjechała podziwiać talenty wokalne młodych wokalistów, a także dyrektor Radia Kraków, który zachwycony koncertem, zaprosił Jędrka i jego podopiecznych do swojego studia nagrań, by jesienią nagrali 3 płytę z serii „Góralskie serce”. To będzie kolejna okazja do spotkania z góralskimi nutami… i z przyjaciółmi. A choć Wierchowe Spotkania 2009 przeszły już do historii, założyciel Fundacji myśli już o kolejnych.
Znowu będziemy chcieli czymś wszystkich zaskoczyć. Tym razem w czasie jednego z koncertów wokalistom towarzyszyła orkiestra… w przyszłym roku przygotujemy kolejne niespodzianki! – A żeby czas do lipca 2010 nie wydawał się tak okropnie długi, Jędrek już zdążył „ściągnąć” do siebie z powrotem kilkoro uczestników Spotkań.
Przedwczoraj czworo naszych wokalistów wróciło na Podhale, by wystąpić w Białce Tatrzańskiej – opowiada. – Zaśpiewali dla kilkutysięcznej widowni, na tej samej scenie co Boney M i Eleni. I naprawdę byli przyjęci równie gorąco i owacyjnie. Na wielką gwiazdę naszej Fundacji wyrasta Dominik Strzelec, który dosłownie porwał publiczność swoim głosem.
Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o Wierchowych Spotkaniach i zobaczyć galerię zdjęć, wpadnijcie na stronę Fundacji Pro Artis.