W tę wyjątkową noc zaklinaliśmy dobry los, widzieliśmy wszystko przez różowe okulary, bo jak mówią słowa piosenki, która dała tytuł widowisku, dobrą prognozę trzeba mieć w sobie. Każdy z witanych przez Annę Dymną na scenie artystów, kierował do widzów życzenia tego, co najlepsze. Bo przecież dobre słowa mogą zdziałać cuda!
Jeśli ktoś wypowiada na głos swoje marzenie, to staje się ono pragnieniem – powiedziała Anna Dymna – a one się spełniają!
Ten wieczór był wyjątkowy pod każdym względem, bo wyjątkowi byli artyści, którzy wystąpili na deskach teatru Rampa. Wszyscy, to wielcy i wspaniali muzycy, wokaliści, ale przede wszystkim wierni przyjaciele. Przyjaciele, którzy pospieszyli z pomocą, gdy ta pomoc stała się bardzo potrzebna. Przyjaciele Joanny Lewandowskiej – „Naszej Asi” wspaniałej wokalistki i pedagoga, który co roku przygotowuje Zaczarowane Ptaszki do występów na Rynku w Krakowie.
Koncert spontanicznie zorganizowano, gdy dotarła do nas wieść, że mama Asi jest bardzo chora i szybko trzeba zdobyć pieniążki na leczenie – opowiada Maria Ceraficka z Fundacji „Mimo Wszystko”. – W ciągu dwóch dni gorący łańcuch telefoniczny połączył Warszawę i Kraków. Artyści z radością zgodzili się na uczestnictwo, kolejni zgłaszali się sami. Reprezentantką Zaczarowanych uczniów Asi była Zuzia Osuchowska, która uroczą piosenką „Takim być” sprawiła, że uśmiech zagościł na każdej twarzy.
Tego, co działo się na scenie Rampy, nie da się po prostu opisać. Żonglowano emocjami i nastrojami. Koncert rozpoczęła aktorka Kasia Zielińska piosenką „Iść w stronę słońca”, wskazując wszystkim kierunek, widzowie i artyści wspólnie podążyli w stronę słonecznej rzeczywistości. Pełna energii modlitwa „Trzeba mi wielkiej wody” w wykonaniu Eweliny Flinty i Doroty Miśkiewicz poprzedzała nostalgiczne „La Boheme” w wykonaniu Jacka Bończyka. „Tamarę” Zbyszka Zamachowskiego wzbogaciły popisy choreograficzne Marty Radwan, Anny Dymnej i Marcina Kołaczkowskiego – reżysera spektaklu. Aurelia Luśnia, Ania Ozner czarowały swoim śpiewem w duetach. Joasia zabrała nas w podróż piosenką „Być wszędzie, gdzie nas niema”, a po niej zaczarował Mietek Szcześniak z przepiękną poezją księdza Twardowskiego w piosence „Spoza nas”… To tylko niektóre z niezapomnianych chwil tego wieczoru.
Widzowie dali się porwać niezwykłemu nastrojowi wieczoru, śmiali się serdecznie, ale nikt nie ukrywał także łez wzruszenia. Dzięki niezwykłej hojności warszawskiej widowni udało się zebrać 17 tys. 650 zł. Kwota w całości zostanie przeznaczona na leczenie Pani Elżbiety, która od półtora roku walczy z nowotworem trzustki. W imieniu Asi i całej jej rodziny serdecznie dziękujemy za Państwa gorące serca i życzliwość.