To ludzie, którzy wiedzą, co to trud i ciemność, ale także wiedzą, co znaczy radość i obecność drugiego człowieka – napisał jeden z dziennikarzy obecnych na koncercie. Tą radością i jasnością podzielili się z tłumnie zgromadzonymi słuchaczami.
Było bardzo pięknie – opowiada Agata. – Akompaniował nam zespół pod dyrekcją pana Artura Grudzińskiego, złożony ze studentów i absolwentów szkół muzycznych. Przygotowali bardzo interesujące aranżacje utworów. Śpiewaliśmy tradycyjne kolędy, ale także nieco mniej znane pastorałki, pełne świątecznego nastroju.
Agata zmierzyła się z pastorałką Skaldów „Ciemno tej nocy betlejemskiej było”. Zaśpiewała także „Lulajże Jezuniu”, czym bardzo wzruszyła tłumnie zgromadzoną widownię, która nie wahała się śpiewać z młodą artystką.
Ten koncert rzeczywiście wprowadził mnie i chyba innych też w niezwykły, świąteczny nastrój. A najważniejsze jest to, że mogliśmy się znowu spotkać. Chcieliśmy odrobinę tego światła i radości przekazać słuchaczom, mam nadzieję, że się udało – kończy Agata.