Wraz z Zaczarowanymi Ptaszkami wystąpiły: Halina Mlynkova i Barbara Gąsienica-Gewont.
Dla mnie te koncerty to wspaniała okazja do nauki – opowiada Mariusz. – Nie mam wykształcenia muzycznego i każde takie spotkanie to dla mnie cos niezwykle cennego. A w dodatku sam siebie zaskoczyłem! Do tej pory wydawało mi się, że mój świat to piosenki melancholijne, melodyjne, rockowe, ale zawsze zabarwione raczej nostalgią. A pan Zarycki już drugi raz przydzielił mi piosenkę… kabaretową! W sobotnim koncercie z cyklu „Zaczarowane Radio Kraków” śpiewałem „Hymn zimowych podrywaczy” z Kabaretu „Pod Egidą”. Nie sądziłem, że będę kiedyś mierzyć się z takim repertuarem. Wydawało mi się, że piosenka aktorska, czy charakterystyczna to coś zupełnie nie dla mnie, coś co nie ma szans mi wyjść. A okazało się, że chyba wyszło mi całkiem fajnie. Nigdy wcześniej nie słyszałem tego utworu, to świetna szansa na rozwój!
Dla wszystkich młodych adeptów piosenki, koncerty radiowe były wielkim doświadczeniem i wspaniałą przygodą.
Pan Zarycki jest bardzo konkretny, jasno mówi czego oczekuje, ale z drugiej strony nie narzuca nam niczego. Mamy okazję, żeby się wykazać, daje nam pole do popisu – opowiada Mariusz o współpracy z kierownikiem muzycznym cyklu, kompozytorem Andrzejem Zaryckim. – Co ważne, dobiera repertuar dla nas z bardzo szerokiego wachlarza piosenek. Pojawiają się utwory bardzo popularne, jak „Kulig” Skaldów, który wykonał Grzesiek Fijałkowski, ale także takie, których zupełnie nie znamy. Dzięki temu poznajemy nowe rzeczy, które funkcjonują w muzyce, a my nie mieliśmy szans, by je poznać. Fajna sprawa! – kończy Mariusz.
Karolina Sawka podkreśla, jak ważny dla niej jest fakt, że w Radiu wokalistom towarzyszy orkiestra.
To zupełnie inna sytuacja, niż gdy śpiewa się z muzyką „z taśmy” – opowiada. – Zawsze czuję w takiej sytuacji taką wyjątkową odpowiedzialność. Każdy musi być odpowiedzialny za pozostałych artystów. Jeśli muzycy pomylą się, wtedy wokalista nie będzie miał szans zaśpiewać dobrze i odwrotnie. Jeżeli my zaśpiewamy coś źle, możemy „pociągnąć za sobą” muzyków. To daje emocje.
Dla mnie te dni w Krakowie były niezwykle ważne – uśmiecha się Karolina. – Mogliśmy się wszyscy spotkać! W hotelu przegadaliśmy całe wieczory. Do udziału w koncercie zaproszona została spora grupka Ptaszków z ostatniej edycji. Ja ich poznałam przelotnie na Rynku. Ale między wszystkimi Zaczarowanymi jest coś niezwykłego. Czasem mówi się, że ktoś nadaje na tych samych falach. Z nami właśnie tak jest. Jakoś tak się dzieje, że rozumiemy się „od pierwszego wejrzenia”. Może dlatego, że nikt z nas nie miał łatwego życia, każdy z nas napotkał jakieś tam trudności i musiał nauczyć się, jak z nimi sobie poradzić. To zbliża.
Dla Karoliny ten dzień był wyjątkowy także z innego powodu.
Po nagraniach do „Zima, ach to Ty” nagrałam w studiu Radia Kraków, piosenkę na płytę Jędrka Brandstattera. Płyta „Góralskie serce cz. 3” powstawała w tym studiu jesienią. Niestety nie mogłam wziąć udziału w nagraniach z przyczyn zdrowotnych. Jędrek zdecydował, że na mnie zaczeka. Wstrzymał premierę płyty do momentu, gdy będę na tyle silna, że dam radę nagrać moją piosenkę.
Piosenkę „Lelija” poetka góralska Wanda Czubernatowa, napisała specjalnie dla Karoliny. Swoją prapremierę utwór ten miał latem, w czasie Wierchowych Spotkań, organizowanych przez Fundację „Pro Artis”. Dla Brandstattera jasne było, że ten śliczny kawałek musi znaleźć się na albumie i że nikt poza Karoliną nie może go nagrać.
To piosenka o małym kwiatuszku – opowiada wzruszona Karolina. – Urósł tam, gdzie nie było dla niego miejsca. Ale na szczęście ziemia, skały, rośliny otoczyły go opieką i dzięki temu sobie poradził. O takim małym życiu. Wiem, że na ludziach robię czasem właśnie takie wrażenie, kruchej jak ten kwiatuszek z piosenki. Ale jakoś sobie radzę, także dzięki innym „kwiatom”, które są obok.
Fragmenty wideo z koncertu znajdują się na naszym kanale YouTube. Zapraszamy!