10 stycznia serca wszystkich Polaków biły w jednym rytmie. Rytmie, który nadaje Jurek Owsiak i jego Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Łukasz, Ola Pozorska i Julia Dzierżek, troje naszych Zaczarowanych Ptaszków, przyłączyło się do tego wielkiego dzieła po raz kolejny. Szczególnie Ola wykazała się bohaterską postawą, bo zaledwie dzień wcześniej śpiewała w poznańskiej Przystani.
Z Poznania wracałyśmy nocnym pociągiem – śmieje się mama Oli. – A w niedzielę Ola śpiewała w Strzemieszycach, dzielnicy Dąbrowy Górniczej. Po wszystkim, pozwoliłam jej w poniedziałek nie iść do szkoły, żeby odespała.
Koncert rozpoczęła Ola – wspomina Łukasz. – Potem zaśpiewaliśmy w duecie, a później na scenie dołączyli do mnie koledzy z Klubu Helikon, gdzie na co dzień śpiewam. Daliśmy prawie godzinny recital. I chociaż przygotowywaliśmy się w ostatniej chwili, chórki na przykład opracowaliśmy na pół godziny przed występem, to udało się znakomicie. Pod sceną zebrał się prawdziwy tłum. Ludzie z nami śpiewali i dobrze się bawili, mimo naprawdę siarczystego mrozu.
Łukasz wspomina, że właśnie ze względu na to, że to występ plenerowy, troszkę inaczej niż zwykle podszedł do repertuaru.
Chciałem zaśpiewać takie piosenki, które ludzie dobrze znają, które będą z nami śpiewać. Rockowe kawałki, przy których widzowie będą szaleć, zamiast moich zwykłych ballad. Śpiewaliśmy utwory z repertuaru Pawła Kukiza, Oddziału Zamkniętego i Wilków. Było super! Ale najbardziej poruszającym momentem było jak co roku „Światełko do nieba”. Pod sceną zapłonęły zapalniczki. Wszyscy ludzie wzięli się za ręce i śpiewali z nami „Barkę”. Ja nie widziałem tych światełek, ale choć to może głupio brzmi, takie rzeczy się czuje. Wszystkie dobre myśli leciały prosto do nieba.