Zaproszenie dla któregoś z „Zaczarowanych Ptaszków” skierował do Biura Festiwalowego Jan Statuch, prezes Stowarzyszenia Transplantacji Serca Koło Zabrze.
– To będzie wspaniały prezent dla naszych dzieciaków – powiedział. – Organizowane przez nas imprezy uświetnili już Agata, Ola i Łukasz. Teraz znowu chcielibyśmy, żeby jakiś „zaczarowany” artysta zaśpiewał dla naszych podopiecznych.
– Zostaliśmy bardzo ciepło przywitani przez pana Janka i właścicieli hotelu „Biesiada”, w którym odbywała się impreza – opowiada Zuzia. - Poznałam kilka osób po przeszczepach serca. Jedna z dziewczyn zapytała mnie, czy też miałam przeszczep, bo, jak się potem okazało, mój przyjazd był dla nich niespodzianką! Specjalnie na tę okazję przygotowałam krótki minirecital składający się z sześciu piosenek. Wykonałam m.in. „Skrzypka Hercowicza” Ewy Demarczyk i „Sambę przed rozstaniem” Hanny Banaszak.
Co ważniejsze Zuzia po raz pierwszy odważyła się sama poprowadzić konferansjerkę. Przed każdym utworem opowiadała, dlaczego właśnie tę piosenkę wybrała, jakie wspomnienia się z nią wiążą i co chciałaby tym utworem przekazać słuchaczom.
– Zaśpiewała przepięknie – chwali naszą wolontariuszkę prezes Statuch. – Publiczność nagrodziła ją owacyjnie. To była bardzo wzruszająca lekcja dla podopiecznych naszego stowarzyszenia. Zuzia pokazała im, że, jeśli się czegoś bardzo pragnie, można osiągnąć swój cel… Mimo wszystko.