Dziś zapraszamy Was do lektury listów, jakie do organizatorów nadesłali widzowie, którzy oklaskiwali Zaczarowanych 2 października.
W Warszawie w dniach 30.09. – 3.10. b.r. odbył się Festiwal „Wykluczeni? Niewykluczeni?”. W ramach tego projektu wybrałam się na koncert „Kimkolwiek jesteś, jesteś kochany”, zorganizowany przez Fundację Anny Dymnej „Mimo Wszystko”. Występy te były nietypowe, ze względu na to, że uczestniczyły w nich osoby niepełnosprawne. I ku mojemu zaskoczeniu, wszystkie utwory wykonano bezbłędnie, w sposób wyjątkowo piękny, co jest dowodem na to, że, niezależnie od stanu zdrowia, można mieć talent i zachwycić nim publiczność. Artyści swą energią i entuzjazmem zarazili wszystkich słuchaczy. Między wykonawcami a publicznością wytworzyła się wspaniała, serdeczna atmosfera – było wiele bisów. Muszę przyznać, że koncert bardzo mi się podobał i chyba podobał się także innym. Osobiście chętnie wybrałabym się ponownie na taki koncert. I myślę, że może jeszcze kiedyś uda mi się zrealizować mój plan. Tymczasem mogę wspominać wrażenia wyniesione ze spotkania tamtej październikowej niedzieli.
K. R. – uczennica klasy III A
TAM BYŁYŚMY…
(…) Na scenie, jako pierwsza wystąpiła mała, jedenastoletnia dziewczynka, o barwie głosu, której mogłaby jej pozazdrościć połowa sławnych piosenkarek. A potem już kolejno wychodziły na scenę osoby, które, pomimo pewnych komplikacji zdrowotnych, potrafiły rozwijać swoją pasję - śpiew. Te osoby, choć niepełnosprawne, oczarowały nas głosem, a także swoją niezależnością, nieuległością wobec choroby, czy kalectwa, siłą woli i odwagą. I to było w nich najpiękniejsze. Koncert bardzo mi się podobał, a wykonawcy postarali się o to, aby każda piosenka była doskonale dobrana do osoby, dzięki czemu pozostaną na długo w naszej pamięci.
P. O. – uczennica klasy III AL
KONCERT „KIMKOLWIEK JESTEŚ, JESTEŚ KOCHANY”
(…) Bywa, że niepełnosprawni są wykluczeni ze społeczeństwa, lecz ten koncert dał im możliwość pokazania, że potrafią być naprawdę mistrzami, w tym przypadku - mistrzami piosenki. Niejeden w pełni zdrowy człowiek nie potrafiłby pokazać na scenie tego, co pokazali nam piosenkarze w pewien sposób „wykluczeni” z niektórych sfer życia. Toteż jestem dla nich pełen podziwu i uznania.
W. W. – uczeń Prywatnego Liceum Ogólnokształcącego Nr 51 im. Hipolita Wawelberga w Warszawie
Bardzo dziękujemy za te ciepłe listy! Dzięki takim słowom łatwiej jest wierzyć, że marzenia mogą się spełniać! Pozdrawiamy Was ciepło!
Fot. Archiwum Agencji 57