– Jak zawsze uczestnictwo w tej imprezie było dla mnie dużą przyjemnością – opowiada Łukasz Baruch. – Szef Stowarzyszenia, pan Leszek Kopeć, niewidomy artysta z Wrocławia, jak zawsze dbał o to, by poziom artystyczny prezentacji był wysoki, a także żeby każdy czuł się w Cieplicach bardzo sympatycznie. Lubię tę imprezę także dlatego, że nie jest to tylko i wyłącznie przegląd wokalistów. Oczywiście my śpiewamy, ale prezentują się także twórcy poezji i prozy. Jak zawsze było miejsce na skecze i zabawne wierszyki. To ubarwia Jarmark i daje mu niezapomnianą atmosferę i charakter.
Łukasz w śpiewającej rywalizacji uplasował się na II miejscu, ex aequo z Iwoną Ziębą. – Iwona śpiewała prześliczną piosenkę autorstwa swojej przyjaciółki Kasi Hryniewicz oraz swój popisowy numer, czyli „Wielką wodę” – opowiada Łukasz. – Ja z kolei wykonałem utwór „Królowa” z repertuaru Andrei Boccellego, do którego sam napisałem tekst, w aranżacji Grześka Dowgiałło. Kiedy powiedziałem, że to właśnie on przygotował tę moją piosenkę, usłyszałem na sali pomruk zaciekawienia. Grzesiek jest ulubieńcem Cieplickiej publiczności. Jak drugi numer zaśpiewałem „Już kąpiesz się nie dla mnie”, przy akompaniamencie pana Leszka… To był zupełny spontan. Chciałem, żeby drugi utwór był skontrastowany z pierwszym, w ostatniej chwili zdecydowałem, że ta piosenka Przybory i Wasowskiego będzie idealna. Okazało się, że to był dobry pomysł.
Grand Prix Festiwalu powędrowało do rąk Ani Rossy.
– Śpiewała przepiękną piosenkę własnego autorstwa, sama sobie także akompaniowała na klawiszu. Drugim jej utworem był numer zespołu Univers, którym niedawno wyśpiewała III miejsce na festiwalu im. Mirka Breguły.
Koncert wzbogacił także występ laureata poprzedniego Jarmarku, Mariusza Trzeciaka. Laureat V edycji Zaczarowanej Piosenki zaśpiewał „Jawę” Ryszarda Rynkowskiego, piosenkę, za którą nagrodzono go Grand Prix w Cieplicach dwa lata temu. Zdobywczynią III miejsca była Ela Kuzio.
Fot. O. Baruch