Festiwal Zaczarowanej Piosenki im. Marka Grechuty - wersja tekstowa


strona główna




Aktualności - | O festiwalu - | Zaczarowana strefa - | Zaczarowane koncerty - | Kontakt - |


Nagrywanie „rozmówek” z Anną Dymną - wersja graficzna tekstu

Załączniki do tekstu
[GIF] Nagrywanie rozmówek z Anną Dymną
[GIF] Próba w hotelu


Choć wczorajszy dzień był niezwykle emocjonujący, dziś nikt nie miał szans na zbyt długie leniuchowanie w łóżkach. Zaraz po śniadaniu szczęśliwa dwunastka finalistów V edycji Festiwalu Zaczarowanej Piosenki, ruszyła do warszawskiego Parku Skaryszewskiego, by wziąć udział w nagraniu rozmów z Anną Dymną, które potem zostaną wykorzystane w czasie koncertów finałowych.

Najbardziej stresuje mnie obecność kamer – opowiadała Agata Zakrzewska.  – Poza tym, bardzo mi się tu podoba. Wielokrotnie śpiewałam na rozmaitych przeglądach i festiwalach, mam za sobą występy z orkiestrami i wielkimi gwiazdami, m.in.: z Marylą Rodowicz i Piotrem Rubikiem, więc samo śpiewanie mnie nie przeraża. Ale pierwszy raz mam do czynienia z pracą w telewizji i to robi na mnie duże wrażenie.
Dla nas tutaj wszystko jest nowe. Ciągle się czegoś dowiadujemy i trzeba przyznać, że im więcej wiemy, tym bardziej jesteśmy stremowane – potwierdza jej mama. Rzeczywiście, w parku rozstawiono kamery, światło, agregat, całe kilometry kabli i przewodów! Za ogrodzeniem czekał autobus, w którym było stanowisko do charakteryzacji! Wszystko to wyglądało bardzo profesjonalnie i imponująco. Problem w tym, że finaliści tego dnia przekonali się też, jakie jest drugie oblicze pracy w show biznesie… w tej pracy okropnie dużo czasu człowiek spędza na… czekaniu! :-)

Zgranie odpowiedniego oświetlenia, bo okazało się, ku zdumieniu co po niektórych, że zbyt słoneczna pogoda, wcale nie sprzyja zdjęciom filmowym i trzeba sztucznie tworzyć cień nad głowami filmowanych osób, zgranie dźwięku, kadrów… to wszystko zajmowało dużo czasu. Na szczęście nikt nie marudził, bo ten czas sprzyjał integracji.

Wczoraj, po przyjeździe do hotelu, wszyscy praktycznie od razu poszli spać. – Opowiada Mariusz. – Dopiero dzisiaj się poznajemy. Dobrze, że są wśród nas tzw. weterani, którzy podtrzymują nas na duchu i wyjaśniają niektóre zawiłości takiej wielkiej produkcji!

 

 
 
 
 
 

 

Zdecydowanie największym przeżyciem dzisiejszego dnia, dla większości finalistów, była rozmowa z panią Anią. Każdy siadał sobie z nią w ślicznym zakątku uroczego parku i gawędził o życiu, o marzeniach, o muzyce, o tym co ważne i piękne. Okazało się, że pani Ania to przeurocza, bezpośrednia osoba… która ma czasem zupełnie zaskakujące pomysły. Najmłodsza z tegorocznych finalistek – Sandra, jest prawdziwą miłośniczką zwierząt! Wszelkich zwierząt! A najbardziej żab! Pani Ania zajęła się zorganizowaniem, specjalnie dla Sandry, prawdziwej, żywej, wielkiej żaby!

Żaba z początku pływała sobie schowana w wielkim pojemniku z wodą, lecz w kluczowym momencie, pani Ania wręczyła ją Sandrze do rączek. Zachwycona dziewczynka zaczęła głaskać żabę po brzuszku, dyskutując z panią Anią zawzięcie, zupełnie zapominając o tym, że wszystko rejestrują kamery. Żabie chyba zrobiło się bardzo błogo, ponieważ… usnęła Sandrze w ręku. Obudziła się dopiero, gdy dziewczynka zaintonowała donośnie jedną ze swoich ulubionych piosenek. Panie wspólnie doszły do wniosku, że należy zwrócić jej wolność, bo jest taka śliczna, że zdecydowanie powinna wyjść za mąż i mieć małe kijanki, więc zaraz po nagraniu wrzuciły ją z powrotem do stawu. 

 

 
 
 
 
 
 
 

 

Wieczorem do hotelu, w którym mieszkają finaliści, przybyła Joasia Lewandowska, uwielbiana przez wszystkich nauczycielka śpiewu, która przygotowuje wokalnie uczestników do czerwcowych koncertów. Przywiozła ze sobą podkład do piosenki „Świecie nasz”, bo ten właśnie utwór, będzie promować V edycję naszego Festiwalu. Punktualnie o godzinie 18.30 wystartowała próba wokalna. Trzeba było podzielić utwór między wszystkich finalistów, zastanowić się, który fragment będzie dla kogo najodpowiedniejszy, opanować rytm i frazowanie. Wbrew pozorom to wszystko wcale nie jest proste, zwłaszcza gdy śpiewają razem osoby, które jeszcze się dobrze nie znają. Jednak dzięki uwagom Asi, w zaledwie 3 godziny grupka dwunastu solistów zmieniła się w świetnie śpiewający zespół, w którym każdy ma swoje miejsce i znaczenie.

– Ja się tak strasznie cieszę, że jestem w Zaczarowanej Piosence i mogę śpiewać z takimi świetnymi głosami – powiedziała rozemocjonowana i pełna energii Ania.
– Uwielbiam śpiewać! Po prostu kocham śpiewać! – wtórowała jej Sandra!

A cały dzień najradośniej podsumowała Kasia Wachnik – Podoba mi się mój wywiad z panią Anią, nie wiedziałam innych, ale zadowolona jestem ze swojego. Podoba mi się kwestia, którą dostałam w tej piosence. Ogólnie jestem zachwycona!

 


3 maja 2009
Data modyfikacji : dn. 5 maja 2009

Zawartość działu

| Pomorie 2011 |

| Zaczarowany Blog 2011 |

| Zaczarowani w Bułgarii (2010) |

| Zaczarowany Blog 2010 |

| Zuzia i Nikola na Vespremskich Igrzyskach |

| Zaczarowany Blog 2009 |

| Zaczarowany Blog 2008 |


|Level Triple-A conformance icon, W3C-WAI Web Content Accessibility Guidelines 1.0| Valid XHTML 1.0!| Valid CSS!|

ostatnia aktualizacja serwisu: 27.01.2012
liczba osób, które odwiedziły nasz serwis: 802.593


Festiwal Zaczarowanej Piosenki im. Marka Grechuty - wersja tekstowa
redakcja serwisu

© 2005-2012 Festiwal Zaczarowanej Piosenki im. Marka Grechuty - wersja tekstowa.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Przy wykorzystywaniu materiałów wymagane jest podanie źródła.