W kwaterze głównej w Krakowie atmosfera zbliżona do wrzenia. Wolontariusze i pracownicy robią wszystko, by Festiwal Zaczarowanej Piosenki i pozostałe atrakcje, które przygotowują na imprezę Fundacji Anny Dymnej, na długo zapisały się w pamięci publiczności i telewidzów. W Warszawie, na ul. Woronicza ustalane są wszystkie szczegóły telewizyjnych transmisji koncertów. Pomiędzy miastami istnieje obecnie rodzaj „gorącej linii” mailowo-telefoniczno-telepatycznej ;-). Są znane przypadki osobników, którzy przez sen ustalają kolejność piosenek. Innym spać nie daje widmo identyfikatorów.
Gorączkowo pracują także finaliści. Cała dwunastka otrzymała już podkłady z pierwszymi przymiarkami do aranżacji swoich finałowych piosenek. Teraz jest jeszcze kilka dni na ostateczne szlify, zastanowienie się nad tonacją, ewentualne zmiany. Już w poniedziałek wszyscy ruszą do Krakowa, by rozpocząć tygodniowe warsztaty wokalne, pod kierownictwem Joanny Lewandowskiej. Joasię wspierać będą trzy wokalistki: Aurelia Luśnia-Stankiewicz, Anna Ozner i Marta Kuszakiewicz. Marta jest także logopedą, jej zajęcia to walka z wszystkimi ewentualnymi wadami wymowy i seplenami, z których posiadania, człowiek czasem nie zdaje sobie nawet sprawy ;-). Wszystkie cztery panie pomogą w pracy nad emisją głosu oraz interpretacją tekstu.
– Jestem wyluzowany… na razie – śmieje się Mariusz Trzeciak. – Póki co jestem przede wszystkim ciekawy, jak będą wyglądały takie profesjonalne warsztaty muzyczne. Do tej pory nie miałem okazji brać w czymś takim udziału. A moje oczekiwania co do finału? Mam nadzieję, że otworzą się przede mną nowe drogi rozwoju, że zacznę więcej koncertować.
Dla Mariusza to pierwsza edycja Zaczarowanej Piosenki. I od razu kwalifikacja do „złotej dwunastki”. – Na początku byłem troszeczkę przerażony, bo zorientowałem się, że większość uczestników zna się dobrze, czy to z poprzednich edycji, czy z innych przeglądów. Byłem przerażony, że nikogo nie znam, że nie będę umiał się odnaleźć. Ale już drugiego dnia wszystkich znałem, miałem okazję porozmawiać sobie z każdym i okazało się, że to bardzo fajni, inteligentni ludzie. Bardzo utalentowani i wrażliwi. Cieszę się, że się dostałem do tej ekipy.
Cała dwunastka, rzeczywiście zgrała się w wyjątkowym tempie. – Oczywiście, że jest rywalizacja, jak w każdym konkursie – uśmiecha się Mariusz. – Nie ma co się oszukiwać, walczymy o bardzo wysoką nagrodę i o to, żeby w przyszłości jak najwięcej koncertować. Ale chyba nikt nie zapomina, że przede wszystkim powinniśmy się przy tym fajnie bawić.
We wtorek do 12 finalistów dołączy także Khoren Simonyan – nasz Ambasador Zaczarowanej Piosenki. Młody człowiek z Erevania, który energicznym wykonaniem „Kolorowych Jarmarków” zachwycił jurorów i publiczność w Łazienkach. Od czwartku na warsztatach pojawi się także… Geni – Zaczarowany Ptaszek, który przyleci z Czech. W tym roku w czeskiej Ostravie odbyła się pierwsza edycja Festiwalu Zaczarowanej Piosenki. Laureatka zmagań w tym konkursie zjawi się w Krakowie, by zaśpiewać na Rynku!
V edycja Festiwalu robi nam się bardzo międzynarodowa!